Mandziejewicz: Z Czarnogórą nie zagraliśmy dobrze, ale wygraliśmy

Piłka nożna
Mandziejewicz: Z Czarnogórą nie zagraliśmy dobrze, ale wygraliśmy
fot. Cyfrasport

Zbigniew Mandziejewicz, były piłkarz min. Śląsk Wrocław i Legii Warszawa, po wygranej Polski 2:1 z Czarnogórą w el. MŚ 2018 stwierdził, że najważniejsze zawsze są punkty. - Nie zagraliśmy dobrze, ale wygraliśmy i jesteśmy bliżej mistrzostw – dodał.

Mandziejewicz stwierdził, że o samym spotkaniu z Czarnogórą nie warto wiele mówić, bo sami piłkarze i selekcjoner Adam Nawałka wiedzą doskonale, iż to nie był dobry mecz.

- Nie zagraliśmy dobrze, ale wygraliśmy i jesteśmy bliżej mistrzostw. Resztę zostawmy trenerowi Nawałce i samym zawodnikom. Oni doskonale zdają sobie sprawę, że to nie był najlepszy ich mecz i muszą z tego wyciągnąć wnioski. Najważniejszy zawsze jest wynik, a ten był dla nas korzystny. Mamy kolejne trzy punkty i powiększyliśmy przewagę w grupie – dodał.

Były zawodnik m.in. Śląska Wrocław i Legii Warszawa dopytywany zwrócił uwagę na postawę Polaków przede wszystkim w drugiej połowie.

- Prowadziliśmy 1:0 i wiadomo było, że oni będą śmielej atakowali i otworzy się więcej przestrzeni dla naszych akcji. Nie potrafiliśmy jednak tego wykorzystać. Graliśmy za nerwowo i chaotycznie. Zamiast przytrzymać piłkę, uspokoić grę, wdaliśmy się w chaotyczną kopaninę, co było na rękę rywalom. Uważam, że drugi gol dla nas by sprawił, że Czarnogóra już by się nie podniosła – dopowiedział.

Mandziejewicz zwrócił uwagę również na absencję Grzegorza Krychowiaka, którego brak mógł sprawić, że w środku pola gra była czasami zbyt nerwowa.

- Zwłaszcza chodzi mi o Karola Linettego. Miał kilka takich nieodpowiedzialnych zagrań, po których traciliśmy piłkę i robiło się niebezpiecznie. Ten chłopak pokazał już nie raz, że ma duże możliwości, ale w niedzielę zagrał słabiej. Może właśnie brak przy boku Krychowiaka sprawił, że był zbyt nerwowy – dodał.

Polska po pięciu kolejkach prowadzi w grupie E z 13 punktami. Kolejne są Czarnogóra i Dania, które mają po siedem oczek. Mandziejewicz przyznał, że Biało-Czerwoni mają doskonałą pozycję wyjściową przed kolejnymi spotkaniami, ale nie można jeszcze mówić o mistrzostwach świata w Rosji.

- Na pewno żadna z drużyn jeszcze nie złożyła broni i trzeba się nastawić na kolejne trudne mecze. Teraz najważniejszy jest ten najbliższy z Rumunią i trzeba do niego podejść, jak gdyby był najważniejszy. Później zagramy z Danią i myślę, że jeżeli po tych spotkaniach dalej będziemy mieli taką przewagę, a może większą, to dopiero będzie można poluzować krawaty. Na tę chwilę trzeba się nastawić na twardą walkę i kolejne niełatwe mecze – podsumował Mandziejewicz.

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze