Inne

Lepa o e-sporcie: Nesta nabawił się kontuzji...

Kongdoo Monster vs bbq OLIVERS


Pierwsza gra, otwierająca ostatni tydzień zmagań LCK, nie obfitowała w wiele akcji na samym początku. Gracze kazali czekać widzom aż do 10. minuty, kiedy to Punch zginął z rąk Tempta po nieudanym ganku na środku mapy. Sytuacja zmieniła się diametralnie w 15. minucie w trakcie teamfight’u, który rozpętał się na dolnej alei. Wszyscy zawodnicy bbq Olivers zginęli w starciu i od tego momentu Kondgoo Monster dyktowało warunki gry, pomimo paru momentów, gdy wydawało się, że bbq jest jeszcze w stanie odwrócić losy spotkania, zdobywając pojedyczne zabójstwa. Po zabiciu Barona w 37. minucie Kongdoo wygrywa już 2 minuty później.

 

W drugiej części spotkania pierwsza krew idzie znów na konto bbq, tym razem w 8. minucie. I tym razem po zdobyciu pierwszej krwi gracze zdecydowali się na metodyczne niszczenie celów na mapie. Tym razem jednak można było zauważyć, że gra numer dwa jest odbiciem lustrzanym pierwszego spotkania: bbq OLIVERS spokojnie powiększa swoją przewagę nad przeciwnikiem, bardzo dobrze kontroluje kolejne walki w okolicach wież przeciwnika i w 35. minucie kończą drugie starcie i mamy remis 1-1.


Ostatnia gra spotkania zdecydowanie należała do jednych z najdłuższych spotkań, jakie przyszło nam oglądać w ramach koreańskiej ligi. Od momentu zdobycia pierwszej krwi przez bbq Olivers w 8. minucie następne pojedynki zakończone killami mogliśmy zobaczyć dopiero w 32. Minucie. Kongdoo zdobywają wzmocnienie Nashora, jednakże sekundy później czwórka ich graczy ginie z rąk bbq. W 39. minucie tym razem bbq bezproblemowo zdobywa Nashora, ale ich „Baron power-play” nie przekłada się na większe sukcesy na mapie. Kolejne Baron buffy idą na konto w 47. i 54. minucie, a w 60. minucie zdobywają również Elder Drake’a i w końcu, po bardzo długim meczu, kończą grę w 61. minucie, co sprawia, że Kongdoo Monster muszą powalczyć o relegacje do następnego splita LCK.

 


Jin Air GreenWings vs Afreeca Freecs


Pierwsz gra Jin Air Greenwings vs Afreeca Freecs rozpoczęła się bardzo pasywnie i pierwszy kill wpadł na konto graczy Jin Air w 5. minucie, po udanym ganku Spirita na dolnej alei. Od tego momentu doszło do paru wymian zabójstw, ale przewaga żadnej z ekip nie była znacząca. Na pochwałę zasługuje zdecydowanie postawa Marina, który nie tylko nieustannie pushował górną aleję, co zaowocowało zniszczeniem dwóch pierwszych wież, ale także udało mu się samemu zniszczyć wieże Tier 2 i 3 na dolnej alei. Po zdobyciu Barona przez Afreeca Freecs w 26. minucie, ekipa Marina była już nie do zatrzymania i zakończyli pierwszy mecz w 30 minucie.


Ostatnia gra przebiegała pod dyktandem Afreeca Freecs. Pomimo oddania pierwszej krwi w 4. minucie, Marin i spółka zaczęli szybko i sukcesywnie odrabiać straty, całkowicie dominując Jin Air GreenWings. Przewaga w złocie, której nie oddali już ani na chwilę do końca spotkania, cały czas znajdywała się po stronie Afreeca Freecs. W 23. minucie zdobywają Barona i dzięki świetnej grze i uprzednim zniszczeniu inhibitora na dolnej alei, kończą pojedynek już w 31. minucie.