Siatkówka

Ignaczak wraca na parkiet! Sensacyjny...

Popularny "Igła" - mistrz świata z 2014 roku i wielokrotny mistrz Polski - we wrześniu ubiegłego roku ogłosił zakończenie profesjonalnej kariery, ale dał się namówić władzom polskiego klubu z Wielkiej Brytanii, żeby wznowić treningi i wesprzeć Polonię w walce o najwyższe trofea.

 

W półprofesjonalnej lidze angielskiej Polonia to fenomen - większość siatkarzy utrzymuje się wciąż dzięki pełnoetatowej pracy, m.in. jako kurierzy, technicy, złotnicy czy bankierzy, trenując wieczorami i w dni wolne od pracy. W drużynie występuje jednak wielu byłych zawodników czołowych lig europejskich, którzy po zakończeniu kariery profesjonalnej przenieśli się do Wielkiej Brytanii.

 

Zobaczyłem w tych ludziach pasję; robią to z czystego serca i zaangażowania. Kiedy tylko pojawił się telefon, czy bym nie pomógł to zdecydowałem się, żeby tutaj być - przyznał Ignaczak.

 

Jest tu kilku Polaków, którzy mają serducho, pasję i chcą ją (siatkówkę) zakorzenić w Anglii - to fajna rzecz, przyjechali i chcą sprzedać to, co mają najlepsze - dodał.

 

Zawodnik dołączył do IBB Polonii na co najmniej cztery mecze tego sezonu, w tym półfinał mistrzostw Anglii w dniach 22-23 kwietnia. W najbliższy weekend poloniści zagrają w finale Pucharu Anglii, ale Ignaczak nie będzie mógł jeszcze wyjść na boisko. - Jeżeli będą chcieli skorzystać z wiedzy czy potencjału, jaki mam to chętnie. Wiadomo, że za mną już półroczna przerwa, muszę wrócić do rytmu grania, ale jeśli tylko będę w stanie pomóc, to będę służył każdą minutą, sekundą na parkiecie i poza nim - zapowiedział.

 

Jak zaznaczył, mistrzostwa Anglii jeszcze nie ma w kolekcji. - Ale to bardziej chłopcy zapracowali na to; ja będę służył swoją wiedzą z boku, może jakąś poradą, doświadczeniem. Jeśli będzie trzeba wejść w trudnym momencie, wejdę; jeśli będzie trzeba grać w pełnym wymiarze i będzie poziom sportowy adekwatny, żeby być na boisku - to czemu nie? - dodał.

 

Były zawodnik m.in. PGE Skry Bełchatów czy Asseco Resovii Rzeszów śmiał się, że od czasu jego ostatniej wizyty w Londynie wyburzono halę, w której występował - goszczące olimpijski turniej siatkówki w 2012 roku Earl's Court - "więc jest jakiś sentyment i łezka mi się w oku zakręciła". - Nie patrzymy jednak na obiekty. Wiemy, że siatkówka dopiero się tutaj przedziera, przebija i mam nadzieję, że wejdzie na większe areny. Stąd też ten pomysł, żeby mnie tu przyciągnąć, co ma ściągnąć kibiców, sponsorów - a jak sponsorzy to pieniądze, większe hale i więcej kibiców. Mam nadzieję, że małymi kroczkami będzie to ewoluowało w dobrym kierunku - tłumaczył.

 

Jak dodał, w trakcie pobytu w Wielkiej Brytanii zamierza także skorzystać z atrakcji kulturalnych brytyjskiej stolicy. - Londyn już widziałem, bo to nie jest moja pierwsza wizyta, ale jak przyjadę z rodziną na dłuższy okres to pozwiedzamy wszystkie muzea. Mam już rozpiskę, pewnie będziemy się krzątać i czerpać z kultury Anglików jak najwięcej - wspomniał.

 

38-letni Ignaczak występował w kadrze narodowej w latach 1998-2014 (321 meczów). Wywalczył m.in. mistrzostwo świata (2014), mistrzostwo Europy (2009) i triumfował w Lidze Światowej (2012). Reprezentował barwy m.in. AZS Częstochowa (2000-03), Skry Bełchatów (2003-07) oraz Asseco Resovii (2007-16).

 

Londyński klub został założony w 1973 roku przez polskich członków Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej, a obecnie jest prowadzony przez polską społeczność w Londynie. Drużyna jest wielokrotnym mistrzem Anglii, a w minionym sezonie wywalczyła dublet - mistrzostwo i puchar kraju.