W środę Ronaldo został patronem lotniska na Maderze. W trakcie uroczystości nadania obiektowi imienia czterkrotnego zdobywcy Złotej Piłki, odsłonięte zostało również jego popiersie.

W chwili ujrzenia światła dziennego rzeźba wzbudziła niesamowite kontrowersje, ponieważ zdaniem wielu osób odlany z brązu Ronaldo w ogóle nie przypomina swojego odpowiednika z krwi i kości. Innego zdania jest twórca popiersia Emanuel Santos, który uważa że zarówno on jak i piłkarz są zadowoleni z końcowego efektu prac.

- Cristiano widział zdjęcia rzeźby przed jej premierą. Byłem razem z jego bratem w muzeum na Maderze i z wiadomości, które przysłał mogłem wywnioskować, że podobało mu się to co zobaczył - powiedział artysta.

Podobno gwiazda Realu Madryt miała tylko jedno zastrzeżenie do kształtu rzeźby, a mianowicie chciał nieco zmienić wygląd zmarszczek, które pojawiają się na jego twarzy w trakcie uśmiechu. Zdaniem głównego zainteresowanego wygląda z nimi bardziej poważnie i wesoło.

 


- Nie da się zadowolić wszystkich. Nawet Jezus miał swoich wrogów - stwierdził Santos.

Artysta podkreślił również, że uodpornił się już na krytykę.

- To co się liczy, to wpływ, jaki moja praca wywarła na ludziach. Zawsze istnieje ryzyko, że sztuka nie spodoba się części odbiorców, jednak przygotowałem się na wszystko - zakończył.

 

Moment odsłonięcia popiersia Cristiano Ronaldo w załączonym materiale wideo.