Mecz rozpoczął się od Cobblestone'a, gdzie Rosjanie startowali po stronie terrorystów i od początku narzucili twarde warunki. Dzięki rozgrywaniu skoordynowanych ataków pozycyjnych byli w stanie pojedynczo eliminować przeciwników. Przed zmianą stron rosyjska formacja dysponowała solidną, pięciopunktową przewagą. W rundzie otwierającej drugą połowę byliśmy świadkami widowiskowej akcji w wykonaniu S0Ft1ka, który w pojedynkę obronił bombsite A przed czterema nacierającymi konkurentami. Po przegranej „pistoletówce” Kinguin praktycznie utraciło szansę na zwycięstwo. Rozpędzone Spirit cały czas powiększało swoją przewagę, aby ostatecznie zakończyć mapę wynikiem 16:9.

 

Zawodnicy Kinguin potrzebowali zwycięstwa na Inferno, aby doprowadzić do wyrównania w całym spotkaniu. W ostatnim czasie mogliśmy przekonać się, że na tej arenie czują się oni wyjątkowo pewnie. Polacy przez cały czas kontrolowali przebieg spotkania. Jako terroryści zdobyli aż dziesięć rund, co stanowiło solidną zaliczkę przed zmianą stron. W defensywie byli niemal bezbłędni i szybko zdołali zakończyć Inferno wynikiem 16:7.

 

O ile dwie poprzednie mapy okazały się dość jednostronne, o tyle na Mirage byliśmy świadkami niezwykle wyrównanego pojedynku. Przez pierwsze dziesięć rund obie strony niemal naprzemiennie zdobywały kolejne punkty. Wówczas SZPERO i spółka zdołali odrobinę odskoczyć swoim rywalom, kończąc pierwszą połowę wynikiem 9:6. „Pistoletówka” padła łupem Rosjan, którzy szybko zaczęli odrabiać straty, aby ostatecznie wysunąć się na prowadzenie. Polacy nie zdołali odzyskać inicjatywy i przegrali na decydującej mapie 13:16. Ostatecznie Spirit zatriumfowało 2:1 w całym spotkaniu.

 

Po wygranych z iGame.com oraz Outlaws zawodnicy Kinguin zajmowali pierwszą pozycję w grupie B. Jeszcze przed przystąpieniem do ostatniego spotkania mieli już awans w kieszeni, ale wciąż mogli zawalczyć o utrzymanie się na fotelu lidera i zachowanie czystego konta. Spirit pokonało polską formację, dzięki czemu zakończyło zmagania grupowe na pierwszej lokacie.