Wójcik: Żużlowiec musi uprawiać narciarstwo, pływanie i sporty walki

Żużel

Żużlowiec musi być bardzo dobrze przygotowany do sezonu pod względem fizycznym, aby być w stanie zminimalizować skutki upadków na torze. - Musi uprawiać narciarstwo, pływanie i sporty walki - zdradził ekspert Polsatu Sport Paweł Wójcik.

Łukasz Starowieyski: Po długim czasie żużel wraca do Polsatu i to wraca z przytupem, bo na początku czeka nas mecz Polska - Reszta Świata, w którym oba zespoły wystawią chyba najmocniejszy możliwy skład.

Paweł Wójcik: Ten mecz jest swego rodzaju testem. Na początku sezonu wszyscy kibice są tak głodni żużla i taka sytuacja nie zdarza się w żadnej innej dyscyplinie. Sezon kończy się w październiku i zawodnicy udają się wówczas na krótkie wakacje. Jedynie mechanicy cały czas pracują nad osiągami maszyn. Kibice nie przestają jednak żyć żużlem i w trakcie zimowej przerwy koncentrują się na transferach i statystykach. Taki mecz jest z pewnością wisienką na torcie! Dla reprezentacji jest on o tyle ważny, że oprócz tradycyjnych turniejów, w tym roku Polacy jeździć będą również na przebudowanym stadionie olimpijskim, w ramach imprezy The World Games 2017.

Jak żużlowiec przygotowuje się do sezonu?

W trakcie przygotowań do sezonu żużlowiec nie tylko współpracuje ze swoimi mechanikami nad składaniem swojego motocykla. Uprawia on również narciarstwo, pływanie, a nawet sporty walki. Żużel jest sportem niesłychanie kontuzjogennym, a urazy są najczęściej spowodowane upadkami na torze. Aby uniknąć obrażeń kierujący maszyną musi być w znakomitej formie. Tylko wtedy ma szansę na płynne puszczenie motocykla i zminimalizowanie skutków upadku. Życzę wszystkim zawodnikom, aby skończyli sezon w takiej samej formie, w jakiej go zaczną.

Wiadomo, że motocykl żużlowy nie ma hamulców... Czym jeszcze różni się taka maszyna od swojej drogowej wersji?

Wszystkim! Motocykl żużlowy charakteryzuje się ubogością. Jest to bardzo prosta konstrukcja, pozbawiona świateł, hamulców oraz wszelkich innych zbędnych rzeczy. Na torze hamuje się po prostu puszczając manetkę gazu i pomagając sobie specjalną łyżwą przymocowaną do buta. Silnik takiej maszyny ma również bardzo krótką żywotność i po maksymalnie czterech meczach trzeba go podrasować na nowo.

Cała rozmowa z Pawłem Wójcikiem w załączonym materiale wideo.

Łukasz Starowieyski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze