Adam Łuczka: Jak zaczęła się przygoda Przemka z koszykówką? Co sprawiło, że zajął się akurat tą dyscypliną sportu?

Bonifacy Karnowski: Niektórzy mówią, że to było zboczenie rodzinne, ponieważ w koszykówkę grała moja żona, a ja od ponad czterdziestu lat pracuję jako szkoleniowiec, a przez krótki okres również byłem zawodnikiem. Natomiast w przypadku Przemka zaczęło się nie od koszykówki, lecz od innych dyscyplin. Była to piłka nożna, hokej na lodzie, pływanie i dopiero w wieku dwunastu lat syn zaczął trenować pod moim okiem basket.

Czy Przemek ma szansę na zaistnienie w NBA? Jego warunki fizyczne są imponujące, jednak obecnie częściej stawia się na dynamicznych i bardziej "przebojowych" centrów.

Odpowiem tak... Gdybym wierzył fachowcom, to Przemek byłby bez szans, ponieważ podobno NBA przechodzi z klasycznych centrów, takich jak Marc Gasol, czy wcześniej Vlade Divac, na rzecz systemu "small". W tym przypadku dla syna mogłoby zabraknąć na parkiecie miejsca. Myślę jednak, że sprawdziłby się on w roli zadaniowca. Wielu ekspertów zwraca uwagę na jego inteligencję i to, że bardzo dużo widzi na boisku, w związku z czym zdarzały się sytuacje, że nie tylko był podwajany, czy potrajany, ale czasem kryło go nawet czterech graczy. Uważam, że jego szanse wzrosły, ponieważ Gonzaga Bulldogs zagra w półfinale Final Four, a poza tym spośród pięciu zawodników nominowanych do nagrody im. Kareema Abdula Jabbara, na placu boju pozostał w tym momencie tylko on. Drużyny pozostałej czwórki odpadły już bowiem z turnieju. To co mogłoby znacznie pomóc synowi, to znalezienie w tym momencie dobrego agenta. Oczywiście nawet jeśli któryś z zespołów NBA sięgnąłby po niego, to raczej nie w kontekście pierwszoplanowej roli.

Jakie są główne zalety i wady Przemka. Jego półhak przeszedł już chyba do legendy, jednak co z pozostałymi elementami jego gry?

Tak jak mówiłem wcześniej, z pewnością dużo widzi w ataku. Poza tym jest bardzo walecznym zawodnikiem, który nigdy nie odpuszcza. Jeśli chodzi o obronę, to niektórzy twierdzą, że ma problemy z grą jeden na jednego, ale moim zdaniem w sytuacji, gdy jego przeciwnikiem jest ktoś mierzący ponad dwa metry i cztery centymetry, to świetnie daje on sobie radę. Zdarza mu się jednak łapać niepotrzebne faule, ale nie są to przewinienia spowodowane źle postawioną zasłoną, czy atakiem, lecz raczej wynikające z ambicji i chęci dobrej gry w obronie. Jego mocną stroną jest na pewno balans między ofensywą, a defensywą. Po stronie minusów trzeba natomiast zapisać wykonywanie rzutów osobistych. Nie skreślałbym jednak szans syna na debiut w NBA.

 

Transmisje wszystkich meczów Final Four NCAA w Polsacie Sport.

Terminarz turnieju:

Noc z soboty na niedzielę polskiego czasu (1/2 kwietnia)
godz. 00:00 polskiego czasu: mecz półfinałowy Gonzaga - South Carolina
godz. 02:40 polskiego czasu: mecz półfinałowy North Carolina - Oregon

Noc z poniedziałku na wtorek polskiego czasu (3/4 kwietnia)
godz. 03:00 polskiego czasu: mecz finałowy