Siatkówka

PlusLiga: Zdecydowane zwycięstwo PGE Skry na...

Przed rozpoczęciem rozgrywek szczecinianie ambitnie deklarowali, że powalczą nawet o piątą pozycję. Miał im w tym pomóc światowej klasy rozgrywający Georgi Bratojew. Bułgar nie spełnił jednak pokładanych nadziei i już na początku sezonu został odsunięty od składu, a klub zerwał z nim kontrakt.

 

Potem szczecinianie rozstali się z trenerem Milanem Simojlovicem, wraz z którym z klubu odeszli inni Serbowie: Ivan Borovnjak i Velijko Petkovic.

 

"W grudniu byliśmy na dnie tabeli. Mieliśmy siedem punktów, z czego trzy za walkower ze Skrą Bełchatów. Nikt w nas nie wierzył. Dziś zapewniliśmy sobie co najmniej 12. miejsce, które możemy poprawić o jedno. Inny beniaminek, GKS Katowice, uznawany jest za rewelację ligi, a walczy o miejsca 9-10. Różnica jest między nami jest prawie żadna" - uważa kapitan Espadonu Janusz Gałuszka.

 

Szczecińska drużyna z 27 punktów aż 17 zdobyła od 6 lutego, w tym we wszystkich siedmiu ostatnich pojedynkach.

 

"Gdy w grudniu, na koniec pierwszej rundy, przegraliśmy w Będzinie 0:3, wyznaczyłem limit punktów, które powinniśmy zdobyć w rundzie rewanżowej. Dziś, wygrywając z MKS 3:2, mogę powiedzieć, że ten limit osiągnęliśmy" – przyznał trener Espadonu Michał Gogol.

 

Mimo iż w fazie zasadniczej MKS zdobył aż 10 pkt więcej niż Espadon, trudno wskazać, który z zespołów wygra rywalizację o miejsca 11-12 na koniec, gdyż ekipa z Będzina doznała czterech kolejnych porażek.

 

"Dla nas ma znaczenie każde coraz wyższe miejsce. Dlatego ambitnie graliśmy o punkty w ostatnich meczach. Chcieliśmy zakwalifikować się do rywalizacji o 11. lokatę" - zapewnił Gałuszka i dodał: "W rywalizacji z Będzinem nie jesteśmy na straconej pozycji. W grudniu tam przegraliśmy gładko 0:3, ale wówczas mieliśmy ośmiu zdrowych zawodników. W rewanżu zdołaliśmy wygrać i podnieść się, gdy rywale prowadzili 2:1 w setach".

 

Trener Gogol podsumował: "Mam teraz ten komfort, że 15 zawodników w zespole jest zdrowych. Po dzisiejszym meczu mogę dokonać zmian. Tym bardziej, że każdy nasz rezerwowy wchodząc na boisko jest w stanie wzmocnić drużynę".