Koszykówka

Drużyna Karnowskiego w finale NCAA

Prawie dokładnie rok temu, koszykarze Północnej Karoliny siedzieli w szatni płacząc, bo ostatni rzut meczu przesądził o tym, że to zawodnicy uniwersytetu Villanova, a nie oni byli mistrzami Stanów Zjednoczonych. Także rok temu, koszykarze Gonzagi, w tym Przemek Karnowski czytali o sobie, że są naprawdę dobrzy... ale nie aż tak dobrzy, by walczyć o wygranie "marcowego szaleństwa". Za kilkanaście godzin, znowu ktoś będzie płakał, a kto inny szalał z radości na parkiecie w Arizonie. Wielki finał: Gonzaga Bulldogs kontra Północna Karolina Tar Heels - co trzeba  wiedzieć, zanim usiądziemy przed telewizorami. Chyba, że ktoś ma pod ręką 40,000 złotych, to zapraszam do Phoenix. Za jeden bilet...  

 

1. Nikt nie potrafi tak wygrywać z... bukmacherami w Las Vegas, jak Gonzaga. Bulldogi ze stanu Waszyngton byli lepsi od przewidywań bukmacherów aż w 69 procentach typowań. Przyda się i tym razem, bo Północna Karolina jest - na razie - faworytem finału.

 

2. Nie zawsze – zwłaszcza w turnieju tak szalonym jak March Madness – w  finale zagrają dwa najlepsze zespoły w USA. Tym razem nie ma wątpliwości, ale przynajmniej w statystykach, przewaga jest po stronie nowicjusza. Gonzaga jest liderem rankingu statystycznego  (Płn. Karolina – 3 miejsce), koszykarze ze Spokane są na pierwszym miejscu w efektywności defensywnej (PK – 16) oraz na szóstym w skuteczności rzutowej (PK – 101). Drużyna Płn. Karoliny dominuje tylko w jednej ze statystyk  (zbiórek z ofensywnej tablicy) - są najlepsi w USA, zaś Gonzaga zajmuje dopiero 142 pozycję.

 

3. Gonzaga nie mogła lepiej trafić z formą strzelecką swoich kluczowych graczy. Przeciwko bardzo solidnemu w obronie zespołowi Płd. Karoliny, trafiali z gry z ponad 57 proc. skutecznością: Nigel Williams-Goss zdobył 23 pkt, Johnathan Williams zrobił się snajperem, a pierwszoroczniak Zach Collins chce pokazać, że już jest gotowy na NBA, zaliczając w półfinale 14 pkt, 13 zbiórek i 6 bloków w ciągu zaledwie 23 minut. Północna Karolina, poza fenomenalnym Kennedy Meeks’em (25 pkt, 11 na 13 celnych rzutów z gry, 14 zbiórek) nie potrafiła zdobyć ani jednego punktu przez ostatnich 5 minut i 50 sekund półfinału z Oregonem.

 

4. Ten mecz zostanie wygrany pod koszem: taka jest opinia 99 procent dziennikarzy. Nikt nie wygrywa więcej piłek na tablicy niż Płn. Karolina, nikt nie zdobywa więcej punktów z dobijanych rzutów. Przemek Karnowski i Zach Collins będą w centrum uwagi od 1 do 40 minuty meczu, a dla Meeksa, Isiaha Hicksa i ich kolegów z Płn. Karoliny, będzie to pierwsza w sezonie rywalizacja z drużyną, która nie ma problemów z twardą walką pod koszem. Wprost przeciwnie – dokładnie tego chce.

 

5. Gdy opierać finałowe przewidywania na podstawie doświadczenia w "marcowym szaleństwie"... chłopaki z Gonzagi nie powinny wyjść na parkiet. Dla Północnej Karoliny jest to 11 mecz finałowy (wygrali pięć), wygrywając w turnieju, od 2000 roku, aż 46 meczów. Ale Gonzaga też się ściga z historią – jeśli pokona rywali, będzie dopiero czwartym zespołem w historii rozgrywek uniwersyteckich z 38 zwycięstwami w sezonie.

 

6. Na kilkanaście godzin przed finałem w mieszczącej ponad 78,000 kibiców hali University of Phoenix, ceny biletów u brokerów (StubHub) zaczynają się od 148 dolarów (587 złotych) za bilet dla kibiców z bardzo mocnymi lornetkami do... 9,999 dolarów (39,708 złotych), w pierwszych dwóch rzędach. Czy ktoś tyle zapłaci? Północna Karolina ma wśród  absolwentów kibiców, dla których taka suma, to drobne...

 

Transmisja meczu Gonzaga Bulldogs - North Carolina w Polsacie Sport o 3:00 w nocy z poniedziałku na wtorek.