- Po trzech latach starań, otrzymaliśmy od Urzędu Miasta Warszawy zgodę na budowę pomnika. Teraz ogłosiliśmy konkurs na jego projekt - ogłosiła w poniedziałkowy wieczór Paula Stamm. Pomnik upamiętniający wychowawcę największych polskich mistrzów stanie w pobliżu hali stołecznej Gwardii, w której w 1953 roku podopieczni Feliksa Stamma hurtowo zdobywali medale mistrzostw Europy.

Ponieważ konkurs na projekt pomnika jeszcze trwa, nie można dokładnie wycenić jego budowy. Prezes fundacji szacuje jednak ów koszt na 400-500 tysięcy złotych. - Dlatego liczymy na wsparcie. Można kupić cegiełki o pięciu różnych nominałach i w ten sposób każdy może stać się budowniczym pomnika - zachęcała Paula Stamm.

Na te słowa prowadzący program Mateusz Borek... położył na stole banknot stuzłotowy. - Magazyn Puncher dokłada się do budowy pomnika. Poproszę jedną cegiełkę - powiedział dziennikarz Polsatu Sport. - Dziękuję, że trzymasz sztamę ze Stammem - odpowiedziała prawnuczka trenera, która zdradziła, że ufundowanie pomnika ma być zaledwie wstępem do stworzenia miejsca wyjątkowego dla wszystkich kibiców.

- Marzy mi się aleja gwiazd polskiego pięściarstwa, która będzie prowadziła od pomnika mojego pradziadka do hali Gwardii, w której miałoby powstać muzeum polskiego pięściarstwa imienia Feliksa Stamma - ujawniła Paula Stamm, a entuzjazm, z którym opowiadała o swoich marzeniach, nie pozwala uznać ich za niemożliwe do zrealizowania.

W tej części magazynu Puncher nie zabrakło też opowieści o samym Feliksie Stammie i jego wybitnych uczniach, w których celował Janusz Pindera. Całej dyskusji można wysłuchać w załączonym materiale.