Rywalizacja o Puchar Polski miała być priorytetem Pogoni na tegoroczną wiosnę. Dla balansujących na granicy ósmego miejsca w ekstraklasie piłkarzy ze stolicy Pomorza Zachodniego awans do finału rozgrywek pucharowych byłby największym sukcesem od 2010 r.

 

Jednak ponad miesiąc temu w Poznaniu Lech wygrał w pierwszym półfinałowym meczu z Pogonią aż 3:0 i to "Kolejorz" jest jedną nogą w finale. Rewanż w Szczecinie rozegrany zostanie w środę o godz. 20.45.

 

Mimo nikłych szans na odwrócenie losów rywalizacji trener Moskal zapowiada walkę o zwycięstwo.

 

- Choć wynik pierwszego meczu jasno wskazuje faworyta, to nie takie rzeczy w piłce się zdarzały. Nie potraktujemy tego rewanżu jako meczu eksperymentalnego, czy formy przygotowań do ligowego spotkania z Arką Gdynia. Chcemy zagrać dobry mecz i liczyć na trochę szczęścia – powiedział Moskal na przedmeczowej konferencji prasowej.

 

Szkoleniowiec Pogoni zapowiada odważną grę od pierwszego gwizdka i uczula swych zawodników, by nie pozwolili rywalom zdobyć gola, bo taka bramka ostatecznie rozstrzygnęłaby rywalizację półfinałową.

 

Do składu Pogoni wracają kontuzjowani obrońcy Cornel Rapa i David Niepsuj. Za to podstawowy obrońca zespołu szczecińskiego Sebastian Rudol zapewniał, że cały zespół wierzy w awans.

 

- To straszne uczucie ciągle remisować i przegrywać. Jutro chcemy wygrać i wiemy jak przekonywujące musi być to zwycięstwo, żeby przejść dalej. Naprawdę w to wierzymy – zapewnił piłkarz.