Tricked deklasuje PRIDE w półfinale Operation: Kinguin #4

E-sport
Tricked deklasuje PRIDE w półfinale Operation: Kinguin #4
PRIDE

Zwycięstwo z Binary Dragons dało zawodnikom PRIDE awans do rundy półfinałowej. Tam Polacy zmierzyli się z Tricked, które okazało się przeszkodą nie do pokonania.

Podczas procesu odrzucenia map zawodnicy PRIDE zdecydowali się wybrać Mirage. W przeszłości polska formacja pokonała na tej arenie Kinguin oraz GODSENT, a także nawiązała równorzędną walkę z takimi zespołami jak North czy Gambit. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że minise i spółka czują się tam wyjątkowo pewnie. O ich solidnym przygotowaniu boleśnie przekonali się reprezentanci Tricked. Polacy startowali po stronie antyterrorystów i od początku wypracowali sobie kilkurundową przewagę, którą w dodatku sukcesywnie powiększali. Przed zmianą stron PRIDE prowadziło 10:5. W ataku byliśmy świadkami dalszego ciągu dominacji ze strony polskiej ekipy, która ostatecznie wygrała całą mapę 16:6.

 

Overpass rozpoczął się od bardzo chaotycznej rundy pistoletowej. Es3tag pokonał EXUSa w desperackim pojedynku jeden na jednego, a następnie rozbroił bombę na sekundę przed eksplozją. W ciągu kolejnych kilku rund obyło się bez niespodzianek. Duńczycy po wygranej rundzie inauguracyjnej nie dali się zaskoczyć i zaczęli stopniowo powiększać swoją przewagę. Polacy byli wobec nich całkowicie bezradni. Nawet jeśli już udało im się przerzedzić szeregi przeciwnika to zawsze w ostatecznym rozrachunku nie dawali rady doprowadzić rundy do końca. Przy stanie 11:0 reprezentanci PRIDE zapisali pierwszy punkt na swoim koncie, a już po chwili dołożyli do niego jeszcze jeden. Chwilowe przełamanie nie wystarczyło do przejęcia inicjatywy na dłuższą metę. Tricked przypieczętowało swoje panowanie na Overpassie wygrywając 16:5. Po kolejnej jednostronnej mapie doszło do wyrównania w całym spotkaniu.

 

Udany występ na Overpassie dodał pewności siebie reprezentantom Tricked, którzy na decydującej arenie poszli za ciosem i od początku postawili twarde warunki. Na Inferno powtórzyła się sytuacja z poprzedniej mapy, gdzie PRIDE niemal przez połowę spotkania nie mogło dojść do słowa, a pierwszą rundę wygrali dopiero przy jedenastopunktowej stracie. Pasmo niepowodzeń całkowicie osłabiło ducha walki Polaków, którzy popełniali proste błędy i w konsekwencji ginęli jak muchy. Niejednokrotnie Duńczycy przekradali się niezauważeni za linię wroga, a następnie z dziecinną łatwością eliminowali swoich konkurentów. Tricked po drobnym zawahaniu ostatecznie doprowadziło sprawę do końca wygrywając Inferno 16:4.

 

Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla Tricked. Duńczycy już jutro wystartują w meczu finałowym, gdzie zmierzą się ze zwycięzcą spotkania Manatee kontra iGame.com. Zawodnicy PRIDE zakończyli swój udział w turnieju na miejscach 3-4 i będą musieli zadowolić się nagrodą o wysokości 500 dolarów.

Jakub Nowak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze