Inne

SL i-League StarSeries: Virtus.pro podejmie...

Pierwszą połowę pojedynku po stronie teoretycznie łatwiejszej rozpoczęli reprezentanci Team North. na ich konto padła pierwsza runda pistoletowa i wydawało się, że ich przewaga będzie rosła jeszcze co najmniej przez dwie kolejne. Okazało się jednak, że Guardian i spółka wcale nie zamierzają odpuścić i po czterech rundach mieliśmy remis 2-2. Dalsze losy spotkania to obustronna wymiana ciosów. Mimo to, w pewnym momencie to zawodnicy Na'Vi zaczęli wychodzić na prowadzenie. W ich grze można było dostrzec mądrość, zdecydowanie i konsekwencję taktyczną. Za przykład może posłużyć sytuacja, kiedy środkiem na teren rywali wdarł się po cichu Seized, kierując się przy tym wolno w kierunku małego bomsite'u i kontrolując jednocześnie to, co dzieje się na mapie. Co więcej, 22-letni Rosjanin wykazał się bardzo dobrym "czytaniem, gry" rywali, kiedy przewidział pozycję jednego z nich i przeskanował go przez beczki. Po kilkunastu minutach mieliśmy już 11-4 dla Na'Vi.

Po zmianie stron Skandynawowie zaatakowali banan i wdarli się na bombsite B, gdzie podłożyli bombę eliminując przy tym rywali. Tym samym zdobyli oni bardzo cenny, piąty punkt. Była to szansa dla duńskiego zespołu na powrót do gry. Okazało się jednak, że był to znów tylko chwilowy zryw w wykonaniu North i dwunasta runda trafiła na konto Na'Vi. Duży udział miał tu GuardiaN, który przy pomocy pistoletu pokonał w bezpośrednim starciu dwóch w pełni uzbrojonych przeciwników. Od tego momentu, aż do stanu 15-6, dominowali na mapie reprezentanci Na'Vi. Gdy wydawało się, że to już koniec, do głosu doszli Cajunb i spółka, którzy złapali swoje "momentum" i odrabiali straty! Ostatecznie jednak tablica świetlna ukazała rezultat 16-11 dla Na'Vi.