W pierwszej rundzie Rajewski dobrze korzystał z przewagi zasięgu, trzymając przeciwnika na dystans kolejnymi kopnięciami. Z czasem dołożył też m.in. bardzo mocny prawy z dołu, lecz Romanowski nawet się nie skrzywił.  W pewnym momencie Rajewski dosyć przypadkowo wylądował na plecach, ale bardzo szybko wstał, umiejętnie "wykopując" rywala. Później jeszcze Romanowski zdecydował się na klincz, wciskanie do siatki, ale nie zdołał zyskać obalenia.

 

Druga runda była bardzo wyrównana. Obaj zawodnicy postawili głównie na low kicki, które bardzo często dochodziły do celu. Ciosów na górę było niewiele, nieliczne raczej nie dochodziły do celu. Rajewski z czasem jakby nieco opadł z sił, ale to chyba raczej było przygotowanie do rundy numer trzy.

 

Po niespełna dwóch minutach Romanowski w końcu obalił Rajewskiego. I to od razu wylądował w pozycji bocznej! Po chwili "Raju" wstał, a Romanowski szybko zrezygnował z uchwytu, który zapiął wokół głowy, decydując się na kolejny rzut. Jego rywal szybko wstał, wobec czego obaj wylądowali w klinczu. Pod koniec rundy prawy łuk brwiowy Rajewskiego był rozcięty.

 

W załączonym materiale skrót walki.