Siatkówka

Wlazły przedłużył kontrakt z PGE Skrą...

PGE Skra niedzielną konfrontacją z wicemistrzem Polski rozpocznie bezpośrednią walkę o dziewiąty tytuł w historii klubu z Bełchatowa. Jak zwrócił uwagę podczas piątkowej konferencji prasowej w Łodzi kapitan gospodarzy pierwszego półfinału Mariusz Wlazły, dla jego zespołu to będzie też ostatnia szansa na zdobycie trofeum w tym sezonie. Wcześniej bowiem bełchatowianie zostali wyeliminowali z rozgrywek Ligi Mistrzów, a finale Pucharu Polski ulegli Zaksie Kędzierzyn-Koźle.

 

"W każdym sezonie walczymy praktycznie o to samo: o tytuł mistrza Polski, Puchar Polski i jak najlepszy wynik w Lidze Mistrzów. Ten sezon też miał takie cele, ale możemy zrealizować już tylko jeden z nich. O ten tytuł będziemy więc walczyć z całych sił i pełni determinacji przystąpimy do pojedynków z Resovią" – zapewnił atakujący.

 

W ekipie PGE Skry wszyscy podkreślają wysoką stawkę tego dwumeczu. Prezes klubu Konrad Piechocki ocenił, że spotkania półfinałowe są trudniejsze niż sam finał.

 

"Zwycięzca półfinałów zapewnia sobie medal i można powiedzieć, że już coś osiągnął. Ranga spotkania jest więc bardzo wysoka. Przed nami na pewno ciężkie zadanie, ale jak zawsze wierzę w zespół. Bardzo dobrze pracowaliśmy przez ostanie dwa tygodnie. Prezentujemy się dobrze i mam nadzieję, że przełoży się to na boisko" – powiedział.

 

W Łodzi spotkają się druga i trzecia drużyna po rundzie zasadniczej. Wyżej rozgrywki zakończyli rzeszowianie i zdaniem szkoleniowca PGE Skry Philippe'a Blaina to oni przystąpią do półfinału w roli faworyta. Wyjasnił, że Resovia w tym sezonie wygrała oba mecze ze jego podopiecznymi (po 3:1), lecz - jak dodał - teraz nikt w jego zespole nie bierze pod uwagę powtórki takiego scenariusza.

 

"Wszyscy wiedzą, o jaką stawkę gramy i w jakim systemie. Zmierzamy wygrać niedzielny mecz i uważam, że mamy na to duże szanse” – podkreślił opiekun bełchatowian.

 

Dodał, że do zmagań w play off jego zespół przygotowywał się w niepełnym składzie i nie będzie mógł liczyć na kontuzjowanego Michała Winiarskiego.

 

W Bełchatowie wszyscy doceniają klasę rywala, ale – jak zapewniają sami siatkarze – wierzą w swoje umiejętności i są gotowi do rywalizacji na najwyższym poziomie.

 

"Ostatnie mecze graliśmy na dobrym poziomie. Przez ostatnie dwa tygodnie ciężko trenowaliśmy i każdy z nas wie, że te mecze są najważniejsze w tym sezonie. Mam nadzieję, że pokażemy w nich swoją najlepszą grę. Wierzę w naszą drużynę, nasz potencjał i w zwycięstwo. Najlepiej za trzy punkty" – zaznaczył bułgarski przyjmujący Nikołaj Penczew, który przed sezonem przeniósł się do PGE Skry z Asseco Resovii.

 

Inny były gracz drużyny z Rzeszowa Bartosz Kurek dodał, że styl wygranej Resovii nad Zaksą (3:0) w ostatniej kolejce fazy zasadniczej "musi budzić respekt i robi wrażenie". Zwrócił jednak uwagę, że tamten mecz nie będzie miał żadnego wpływu na to, co się będzie działo w niedzielę na boisku.

 

"Jedno jest pewne, będzie bardzo ciężko. Mamy jednak wszystko do tego, żeby postawić się Resovii. Mieliśmy czas, żeby dobrze się przygotować. Jeśli sprzedamy swoje atuty na boisku, to możemy wyjść zwycięsko z tej rywalizacji. Na pewno będzie ona pasjonująca nie tylko dla kibiców na trybunach w Łodzi, ale dla fanów siatkówki w całej Polsce" – stwierdził reprezentant kraju.

 

Prezes PGE Skry przyznał, że w łódzkiej Atlas Arenie bełchatowski zespół będzie mógł liczyć na duże wsparcie fanów. Jak poinformował, do tej pory sprzedano 8 tysięcy biletów i jest duża szansa, że na trybunach będzie komplet kibiców.

 

"W tej formule rozgrywania półfinałów, przy tylko jednym meczu w roli gospodarza, nie mieliśmy wątpliwości podejmując decyzję o grze w Łodzi. Widać, że była ona słuszna" – dodał.

 

Niedzielny pojedynek w Atlas Arenie rozpocznie się o godz. 17.30.

 

W Łodzi PGE Skra rozegra też ewentualny finał. Wystąpi w nim zwycięzca półfinałowego dwumeczu. Rewanż z Resovią odbędzie się w środę (godz. 20.30). W przypadku równej liczby punktów, o wszystkim zdecyduje tzw. złoty set rozgrywany do 15 punktów.

 

W drugiej półfinałowej parze rywalizują Jastrzębski Węgiel i broniąca tytułu Zaksa. Spotkania tych drużyn wyznaczono na 7 i 12 kwietnia.