Probierz: Jestem przeciwnikiem ESA 37!

Piłka nożna

Michał Probierz podzielił się swoimi refleksjami dotyczącymi systemu rozgrywek ESA 37. Trener Jagiellonii Białystok stwierdził, że choć trudno jest znaleźć "złoty środek", to ten system powinien zostać definitywnie zmieniony.

Roman Kołtoń: Jednym z najbardziej gorących tematów w polskim środowisku piłkarskim jest ESA 37. Jak Ty odnosisz się do tej kwestii, jak Twoim zdaniem funkcjonuje ten system rozgrywek?

Michał Probierz: Od samego poczatku byłem przeciwnikiem ESA 37. Uważam, że jest wiele argumentów, które nie przemawiają na korzyść tej reformy. Przez jedenaście miesięcy można walczyć o to, by uzyskać choćby jednopunktową przewagę nad rywalem, a później się to dzieli... Pokazuje to również sytuacja Podbeskidzia Bielsko-Biała, które spadło do Nice 1 Ligi. Kolejna rzecz to wprowadzanie młodzieży. Jest to bardzo ciężkie dla trenera. Sam pracuję regularnie przez ostatnie cztery lata i myślę, że jestem w stanie dostrzec mocne, jak i słabe punkty ESA 37. Nikt nie ma monopolu na wiedzę i zdaję sobie sprawę, że trudno jest znaleźć złoty środek. Mimo tego system rozgrywek powinien zostać w Polsce zmieniony.

Mówisz też o tym ogromnym wyczerpaniu kadr polskich klubów, które startują w pucharach. Nazwałeś to zjawisko "pocałunkiem śmierci". Ta przerwa pięciodniowa to chyba aberracja, bo kiedy zawodnik ma mieć szansę wypocząć czy wypracować coś na nowy sezon?

Tutaj jeszcze większym problemem jest stan emocjonalny tych piłkarzy. Jesli ktoś pojedzie na tygodniowe wakacje, to ma szansę w jakiś sposób się zregenerować. Pamiętajmy, że jeśli gra się o coś, to ten stan emocjonalny był na bardzo wysokim poziomie. Trudno tutaj znaleźć czas na odpoczynek.

Jesteś zwolennikiem ligi szesnastozespołowej czy osiemnastozespołowej?

Jestem całkowicie za tą drugą. Jeśli chcemy poprawy jakości polskiej piłki, to taka koncepcja pozwalalaby na wprowadzenie w meczu ligowym młodych zawodników.

Jako warsztatowiec wspomniałeś o mikrocyklu treningowym, który jest - jak powiedziałeś - nie do wypracowania, gdy liga jest "rozstrzelona" pomiędzy piątkiem i poniedziałkiem.

Jest to nierealne z punktu widzenia szkoleniowca. Same mikrocykle to jeszcze nie problem. Są jeszcze mezocykle. Gdy piłkarze z danego klubu wyjeżdżają na "kadrę", to naprawdę trudno jest tu cokolwiek zaplanowac.To graniczy wiręcz z cudem.

Czy to dobrze, że wreszcie powstała taka twarda debata na argumenty w kontekście ESA 37?

To jest bardzo duży plus. Takie spotkania powinny być organizowane regularnie. Wszystkiego nie da się od razu zmienić, ale trzeba przynajmniej rozmawiać, wspólnie poszukiwac problemów i rozwiązywac je.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Roman Kołtoń, WP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze