Stawką spotkania lidera ekstraklasy Niemiec oraz prowadzących w Primera Division "Królewskich" będzie awans do półfinału Ligi Mistrzów. Rewanż w stolicy Hiszpanii zaplanowano na 18 kwietnia.

 

To zdecydowanie najciekawsze para 1/4 finału Champions League. Trudno przypuszczać, aby grająca o tej samej porze para Atletico Madryt - Leicester City przyciągnęła przed telewizory postronnych kibiców.

 

"Smaczku" rywalizacji dodaje właśnie wspólna przeszłość szkoleniowców obu drużyn. Zidane był podopiecznym Ancelottiego w Juventusie Turyn w latach 1999-2001. Tam jego kariera nabrała tempa. Później Francuz trafił właśnie do Realu Madryt za rekordową wówczas kwotę 75 milionów euro.

 

Wtedy też miejsce pracy zmienił Ancelotti - przejął AC Milan, z którym sięgnął po wiele trofeów. W 2013 roku Włoch został trenerem Realu, a na swojego asystenta wyznaczył Zidane'a.

 

Szczególnie ten drugi etap współpracy okazał się owocny. Ancelotti i Zidane poprowadzili "Królewskich" do triumfu w Champions League (2013/14), eliminując w półfinale Bayern (1:0 w Madrycie i 4:0 na wyjeździe).

 

W kolejnym sezonie Zidane przejął drużynę rezerw i dokształcał się jako szkoleniowiec, a od 2016 roku jest już pierwszym trenerem Realu. W dorobku ma już triumf w Lidze Mistrzów (2016/17). Ancelotti został zwolniony w 2015, a na kolejnych siedem miesięcy zastąpił go Hiszpan Rafael Benitez.

 

I Zidane, i Ancelotti zapisali się w historii klubu także w inny sposób. Ten pierwszy miał na przełomie 2016 i 2017 roku serię 40 kolejnych meczów bez porażki, podczas gdy Włoch może pochwalić się 22 zwycięstwami z rzędu (w obu przypadkach licząc wszystkie rozgrywki).

 

Francuz był świadkiem zwolnienia Ancelottiego i dobrze wie, że jego może spotkać to samo.

 

"Nie mam żadnej pewności, że będę mógł kontynuować pracę, dlatego nie robię dalekosiężnych planów. Skupiam się na tym, co czeka nas w tym sezonie" - powiedział Zidane.

 

Francuz cieszy się wsparciem swoich zawodników, ale nawet oni wiedzą, że ich drogi się rozejdą, jeśli nie będzie wymiernych efektów pracy.

 

"Lubię Zidane'a za to, jakie notujemy wyniki i za to, jak zarządza szatnią. Ale w futbolu liczą się trofea" - podkreślił kapitan "Królewskich" Sergio Ramos.

 

Mecz Bayern - Real rozpocznie się w środę o 20.45.