"Po prologu postanowiłem przerwać mój program wyścigowy z zespołem ByKolles w LMP1. W związku z tym, nie wezmę udziału w nadchodzącym otwarciu sezonu na Silverstone, ani w innych wyścigach WEC" - oświadczył na swoim oficjalnym profilu na Facebooku.

 

"To była trudna decyzja, aby zrezygnować i w ten sposób stracić okazję dołączenia do tak wymagających i mocnych mistrzostw, ale mam nadzieję, że to nie jest ostateczne pożegnanie" - kontynuował 32-latek.

 

 

Polak był bardzo rozczarowany po prologu na Monzy. Opóźnienia w dostawie części i problemy techniczne sprawiły, że we Włoszech nie przejechał ani jednego okrążenia, sześć kółek uzbierał natomiast drugi z kierowców Oliver Webb. "Bardzo mi przykro, że nie udało mi się odwdzięczyć jazdą po torze wszystkim kibicom, którzy przyjechali dla nas Monzę. Musimy rozwiązać pewne problemy i wykorzystać pozostały czas, aby przygotować się na pierwszy wyścig na Silverstone" - pisał wówczas na Facebooku.

 

Kiedy skończyła się przygoda Kubicy z rajdami samochodowymi, sam zainteresowany długo szukał miejsca dla siebie. Na początku lutego wydawało się, że wreszcie je znalazł. To właśnie wtedy podpisał kontrakt z zespołem ByKolles.

 

Nowy sezon World Endurance Championship startuje 14 kwietnia. Pierwszy wyścig odbędzie się na brytyjskim torze Silverstone.

 

WEC to ogólnoświatowe mistrzostwa w wyścigach długodystansowych organizowane przez FIA od 2012 roku. Zastąpiły one serię Intercontinental Le Mans Cup rozgrywaną w latach 2010-2011. Podczas pierwszego sezonu rozegrano osiem rund. Większość z nich to imprezy sześciogodzinne i najważniejsza - 24-godziny Le Mans.