Inne

Incydent na zgrupowaniu w USA. Polscy...

Afery w polskiej lekkiej atletyce ciąg dalszy. O konflikcie w kadrze młociarzy opowiedziała ostatnio Joanna Fiodorow. Zarzuciła ona Włodarczyk i jej trenerowi, że utrudniają innym reprezentantom Polski trenowanie, a podczas ostatniego zgrupowania w Kalifornii Kaliszewski miał również trenować Katarczyków. Trener mistrzyni olimpijskiej z Rio de Janeiro od czterech miesięcy nie podpisał kontraktu z PZLA, w którym znajduje się zapis o zakazie trenowania zagranicznych zawodników.

 

Majowe zgrupowanie początkowo miało odbyć się w Polsce, jednak Kaliszewski kilkanaście dni temu zasygnalizował, że chciałby zmienić plany treningowe. 

 

– Nie ma o tym mowy. W maju w Katarze jest tak gorąco, że trenowanie w ciągu dnia jest praktycznie niemożliwe. Anita mogłaby trenować jedynie po zmroku, choć i tak upał nadal byłby ogromny – powiedział na łamach „PS” jeden z działaczy PZLA.

 

Podobnego zdania jest  mistrz olimpijski z Sydney, Szymon Ziółkowski. – Pomysł wybrania się w maju do Kataru to kretynizm. Wystarczy popatrzeć na samych Katarczyków – nawet oni nie trenują w tym czasie w swojej ojczyźnie. Wolą wyjeżdżać na zgrupowania zagraniczne, choćby do naszej Spały, bo u nich zwyczajnie nie da się wtedy żyć. Mam nadzieję, że PZLA wszystko to wyjaśni i ureguluje. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek – podkreślił były młociarz.

 

O polskich lekkoatletach było ostatnio głośno z powodu incydentu związanego z wyrzuceniem naszych reprezentantów z ośrodka szkoleniowego Chula Vista w Kalifornii za złamanie regulaminu. W pokojach polskich sportowców znaleziono piwo, a spożywanie alkoholu w pokojach hotelowych jest zakazane.