Polacy zaczęli turniej od porażki z Serbią 0:4, potem pokonali Mołdawię 4:2. W pozostałych sześciu grupach rywalizacja się skończyła wcześniej i piłkarze trenera Biangi wiedzieli, że remis z faworyzowanymi Hiszpanami da im awans do baraży z trzeciego miejsca. „Nikt chyba poza drużyną i trenerami nie wierzył, że to się uda. Wiedzieliśmy, że musimy dać z siebie wszystko. Rzucić na szalę całe umiejętności, dołożyć ambicję, walkę, zaangażowanie” – dodał selekcjoner.

 

Już w drugiej minucie prowadzili obrońcy tytułu, szybko wyrównał Marcin Mikołajewicz. Potem Polacy toczyli z Hiszpanami wyrównany pojedynek, w kilku sytuacjach od utraty goli uratował ich 18-letni bramkarz Michał Kałuża. „Nie obawiałem się o niego. To bardzo opanowany, spokojny, pewny siebie zawodnik. Ma bardzo silną psychikę, mimo młodego wieku” – ocenił Bianga. Polacy grali z Hiszpanami dziewiąty raz w historii, wszystkie wcześniejsze mecze kończyli porażkami.

 

„O jakimś huraoptymizmie nie ma mowy. Cel jest jeden – awans do finałów. A my jesteśmy dopiero w połowie drogi. Mam nadzieję, że widać, iż zespół zrobił postęp, nabrał pewności siebie” – stwierdził trener.

 

Losowanie par barażowych zaplanowano na 6 lipca, mecze zostaną rozegrane we wrześniu. Zagrają w nich drużyny z miejsc drugich w poszczególnych turniejach (Gruzja, Węgry, Chorwacja, Rumunia, Serbia, Czechy i Francja) oraz najlepsza z trzeciego – Polska. Zwycięzcy siedmiu grup (Włochy, Azerbejdżan, Ukraina, Portugalia, Hiszpania, Kazachstan i Rosja) zapewnili sobie bezpośredni awans do finałów, które na początku 2018 rozegrane zostaną w Lublanie. Stawkę 12 finalistów uzupełni gospodarz Słowenia.

 

„Nie zastanawiałem się jeszcze, na kogo chciałbym trafić w barażach. To wszystko stało się za szybko, awans jeszcze do nas nie dotarł. Wracamy do codzienności, zawodników czeka finisz sezonu ligowego” – zaznaczył Bianga.

 

Przyznał, że w meczu z Serbami jego zespół był spięty. „Graliśmy niedokładnie, nerwowo, straciliśmy pierwsi gola, potem nie potrafiliśmy odrobić straty. Po prostu chłopcy za bardzo chcieli. Tak czasem bywa. Z Hiszpanami nie mieliśmy nic do stracenia” – powiedział.

 

Do eliminacji zgłosiła się rekordowa liczba 48 zespołów, w tym debiutanci - Niemcy i Kosowo. Hiszpanie to obrońcy tytułu (drudzy w światowym rankingu). Serbowie (17.) w ostatnich ME zajęli czwarte miejsce. Mołdawia (59.) wygrała turniej preeliminacyjny z udziałem Grecji, Walii i San Marino. Polska przed turniejem była sklasyfikowana na 31. pozycji.

 

W marcu 2015 biało-czerwoni zajęli ostatnie miejsce w turnieju eliminacyjnym do poprzednich ME, który był rozgrywany w Krośnie. Zremisowali wtedy z Białorusinami 0:0 oraz przegrali z Finami 2:3 i Włochami 3:6. W tamtych zawodach prowadził ich włoski trener Andrea Bucciol, który został zwolniony i w sierpniu 2015 roku kadrę objął Bianga.

 

W 2016 Polacy w barażach z Kazachstanem odpadli z rywalizacji o finały mistrzostw świata. W Szczecinie zremisowali 1:1, na wyjeździe przegrali 0:7.

 

W drodze do baraży MŚ biało-czerwoni zajęli drugie miejsce w turnieju rozgrywanym w portugalskim Povoa de Varzim (grudzień 2015). Przegrali tam z gospodarzami 2:6, pokonali Rumunów 8:1 i Norwegów 3:2.

 

Futsalowa reprezentacja Polski w mistrzostwach Europy wystąpiła tylko raz, w 2001 roku w Moskwie. Podopieczni ówczesnego selekcjonera Romana Sowińskiego trafili do grupy z Hiszpanią, Ukrainą i Chorwacją. Przegrali wszystkie mecze. W finałach występowało wówczas osiem zespołów. ME w futsalu odbyły się dziesięć razy. Dotychczasowi zwycięzcy to Hiszpania (1996, 2001, 2005, 2007, 2010, 2012, 2016), Włochy (2003, 2014) i Rosja (1999).