Niedawno wyjaśniła się przyszłość klubu z Łazienkowskiej. Dariusz Mioduski wykupił akcje Leśnodorskiego i Macieja Wandzla. Tym samy skończyła się era ”Leśnego” w Legii. Na razie nie znana jest przyszłość byłego prezesa ”Wojskowych”.

 

W rozmowie z Przeglądem sportowym Leśnodorski przyznał, że z Legią rozstanie się dwóch kluczowych piłkarzy. - Wiadomo, że Pazdan odejdzie. Vadis pewnie też, tak się z nim dogadaliśmy. Ci goście mają jedno życie, ile razy możesz starać się ich przekonywać. Uwierzyli nam, że ta drużyna jest w stanie walczyć o najwyższe cele, które spowodują, że będę mieć satysfakcję sportową, poprawią się ich finanse, będzie zachowana jakość treningów, a cały klub zafunkcjonuje na top-poziomie na wszystkich polach - powiedział 41-latek.

 

Zdaniem byłego prezesa sprowadzony latem Belg prezentuje dużo wyższy poziom niż inni piłkarze w Ekstraklasie.

 

- Każdy widzi, że Vadis jest ponad tę ligę, gdzie indziej może zarabiać trzy czy cztery razy więcej. Dlaczego tu jest? Możemy mówić o Kubie Rzeźniczaku, on jest związany z klubem. Czy „Rado”. Ale on nie wrócił, żeby grać na emeryturze, bo to samo mógłby zrobić za trzy lata i otworzyć knajpę w Warszawie, tylko chciał zagrać w Lidze Mistrzów, wygrać mistrzostwo, zapisać się w historii Legii.

 

Ci dwaj zawodnicy to bez wątpienia filary mistrzów Polski. Ich ewentualne odejście byłoby ogromną stratą dla Legii, która zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli Ekstraklasy.