Gorący biegun zimna. Historyczny sezon Wigier Suwałki

Piłka nożna
Gorący biegun zimna. Historyczny sezon Wigier Suwałki
fot. CyfraSport

Wigry Suwałki to drużyna, która jest rewelacją tego sezonu. Podopieczni Dominika Nowaka w Pucharze Polski doszli do półfinału, w którym po heroicznym boju musieli uznać wyższość Arki Gdynia, natomiast w Nice 1 Lidze mają szanse na awans.

Dominik Nowak zespół Wigier przejął 31 marca 2016 roku, kiedy to drużyna z Warmii i Mazur po 23 kolejkach była czerwoną latarnią ligi. 45-letni szkoleniowiec bardzo szybko potrafił wydźwignąć suwalczan z kryzysu i ostatecznie z 45 oczkami zakończyli sezon na bezpiecznej dziesiątej lokacie.

- Generalnie należę do osób, które do wszystkiego mają pozytywne nastawienie. Oczywiście nie oznacza to, że poszedłem do klubu w ciemno. Decydujący wpływ na moją decyzję o przejęciu drużyny miała konstruktywna rozmowa z ówczesnym dyrektorem sportowym klubu Jackiem Zielińskim. Ponadto, zespół był bardzo dobrze przygotowany pod względem motorycznym i od razu mogłem wcielić w życie swoje pomysły. Moja osoba dała drużynie impuls. Żadnych wyzywań się nie boję, ponieważ na tym polega praca trenera – mówi opiekun Wigier Dominik Nowak.

Były trener Górnika Polkowice, Motoru Lublin czy Floty Świnoujście jest miłośnikiem taktyki. Przed każdym spotkaniem bardzo skrupulatnie analizuje rywala i przygotowuje specjalny plan pod danego przeciwnika.

- Cały sztab szkoleniowy ogromną uwagę przykłada do taktyki i spędzamy dużo czasu na analizie rywala. Co więcej, jestem na bieżąco z europejską piłką i oglądam spotkania Ligi Mistrzów, skąd staram się wyłapać różne ciekawe rozwiązania. Jestem miłośnikiem taktyki. Według mnie to jeden z najistotniejszych elementów we współczesnej piłce nożnej – twierdzi trener suwalczan.

Wigry od początku sezony grają niezwykle dobrze. Po sześciu kolejkach ekipa z Suwałk z pięcioma triumfami i remisem przewodziła ligowej stawce. Później przyszła porażka 1:4 z Pogonią Siedlce i zaczął się lekki kryzys, który jednak drużyna Dominika Nowaka stosunkowo szybko potrafiła zażegnać. W międzyczasie Wigry grały jak natchnione w Pucharze Polski i przechodziły kolejne rundy. W pokonanym polu suwalczanie zostawili Świt Nowy Dwór Mazowiecki, Bruk-Bet Termalicę Nieciecza, Górnika Zabrze oraz GKS Jastrzębie. Pogromcę klub znad Czarnej Hańczy znalazł dopiero w półfinale, ale mimo porażki zagrał niezapomniany dwumecz. W pierwszym spotkaniu przed własną publicznością Wigry przegrały z Arką 0:3 i wydawało się, że losy awansu są już rozstrzygnięte. Piłkarze z Suwałk nie stracili jednak wiary i w rewanżu zagrali doskonałe zawody. Wigry wygrały w Gdyni 4:2 i do awansu zabrakło im jednego trafienia. Mimo, że drużyny z województwa podlaskiego ostatecznie zabraknie w majowym finale na PGE Narodowym, to z pewnością pokazała się ona ze świetnej strony na oczach całej Polski i osiągnęła najlepszy wynik w historii klubu

- Po dwumeczu z Arką pozostaje bardzo duży niedosyt, gdyż byliśmy zespołem, który z pewnością zasłużył na awans. Stworzyliśmy sobie więcej sytuacji, ale niestety straciliśmy aż trzy bramki u siebie i w rewanżu czekało nas arcytrudne zadanie. Mimo to pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. Zagraliśmy ofensywnie i do awansu zabrakło niewiele. Pamiętamy także o wielu kontrowersjach sędziowskich, do których nie ma sensu wracać, jednak gdyby zostały one odgwizdane na naszą korzyść, to my bylibyśmy dzisiaj w finale. Najważniejsze, że po pierwszym meczu, po którym nikt nie dawał nam szans, udowodniliśmy, że potrafimy grać naprawdę dobrą piłkę. Niestety ostatecznie to Arka wystąpi w finale – żałuje Nowak.

- Ostatnio dużo dyskutuje się o technologii w futbolu i mecze w Madrycie czy w Gdyni pokazały, że piłka staje się coraz szybsza, co generuje większą liczbę kontrowersji. Na pewno wprowadzenie powtórek wideo warto rozważyć, aczkolwiek prawda jest taka, że futbol kochamy m.in. właśnie za kontrowersje. Po meczach jest o czym pisać i dyskutować. Ponadto, nie zatrzymuje się ciągłości gry, a przy challenge'ach wiele aspektów musiałoby ulec zmianie. Reasumując, jestem przeciwny wprowadzeniu powtórek. Jedyną rzeczą, którą należy rozstrzygać, jest to, czy futbolówka była za linią bramkową czy nie, tak żeby nie dochodziło do takich sytuacji jak podczas mistrzostw świata w 2010 roku. Jak zaczniemy sprawdzać wszystko, to dojdziemy to zbyt dużej ilości absurdów – kontynuuje szkoleniowiec.

Wigry obecnie mają na swoim koncie 41 punktów. Suwalczanie z pewnością są jednym z kandydatów do awansu. W miniony weekend drużyna Dominika Nowaka przegrała bardzo ważne starcie z Sandecją Nowy Sącz, ale to z pewnością nie przekreśliło marzeń o awansie. Do końca sezonu pozostało jeszcze osiem spotkań i w Nice 1 Lidze wszystko może się jeszcze wydarzyć. W Suwałkach wierzą, że te rozgrywki mogą zakończyć się historycznym sukcesem. Już w najbliższy weekend przed Wigrami kolejny ważny mecz. Tym razem zagrają one na wyjeździe z Górnikiem Zabrze.

- Na razie nie jesteśmy do końca zadowoleni z naszego dorobku punktowego. Uważam, że było stać nas na więcej. Udowodniliśmy już, że jesteśmy dobrze przygotowani motorycznie oraz mentalnie. Teraz przed nami kolejny istotny mecz z Górnikiem. W Zabrzu sprawiliśmy już jedną niespodziankę, wygrywając w Pucharze Polski 2:0. Wtedy byliśmy w lekkim dołku, a Górnik, który wcześniej wyeliminował Legię, był murowanym faworytem. My zagraliśmy z charakterem i w pełni zasłużenie wygraliśmy, gdyż zabrzanie nie oddali celnego strzału na bramkę. Natomiast teraz nasz sposób gry się zmienił i chcemy zagrać jeszcze lepiej. Moi zawodnicy nabrali doświadczenia i potrafią już grać przed dużą publicznością, nie peszą ich kamery telewizyjne, w związki z czym liczymy na komplet punktów – kończy Dominik Nowak.

Bartosz Cabaj, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze