Słodko-gorzkie dni przeżywał ostatnio Jose Mourinho. Mimo wygranej z Anderlechtem w ćwierćfinale Ligi Europy, nie mógł być szczęśliwy, bo stracił Zlatana Ibrahimovicia i Marcosa Rojo. Obaj zerwali więzadła krzyżowe i w tym sezonie już nie wystąpią.

 

Manchester w Premier League nie przegrał przed tym starciem od 22 spotkań. Ostatnią porażkę ”Czerwone Diabły” poniosły pod koniec października, kiedy to zostali rozbici przez Chelsea 0:4. Bezpośrednio po tamtym starciu na Old Trafford przyjechała właśnie ekipa Burnley i wywiozła cenny, bezbramkowy remis. Teraz jednak podopieczni Seana Dyche’a nie byli w tak dobrych humorach po meczu z United.

 

Słaba postawa w ostatnich tygodniach spowodowała, że Burnley zbliżyło się niebezpiecznie blisko do strefy spadkowej. Dodatkowo już po pierwszych 45 minutach Manchester prowadził 2:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się Martial, a podwyższył wracający do pierwszego składu Rooney. Dla Anglika było to pierwsze trafienie od 21 stycznia.

 

Po przerwie goście uspokoili grę, nie musieli już atakować tak często, ostatecznie wynik już się nie zmienił. Piłkarze Mourinho są na piątej pozycji w tabeli i tracą punkt do czwartego Manchesteru City. Walka o czołową czwórkę zapowiada się genialnie, a powalczą o nią jeszcze zapewne Liverpool, Arsenal oraz Everton. Wydaje się, że dwa pierwsze miejsca zarezerwowane są dla ekip Chelsea i Tottenhamu.

 

Burnley – Manchester United 0:2 (0:2)

 

Bramki: Martial 21, Rooney 39

 

Burnley: Heaton – Lowton, Keane, Mee (Tarkowski 46’), Ward – Boyd (Gudmundsson 62’), Barton, Hendrick, Brady – Gray, Barnes (Agyei 76').

 

MU: De Gea – Young, Bailly, Blind, Darmian – Herrera, Fellaini, Pogba (Carrick 90+1') – Lingard (Rashford 70’), Martial (Mychitarian 80’), Rooney.