Mariusz Wlazły rozgrywał w niedzielny wieczór znakomite spotkanie, choć to właśnie na nim wykonany został decydujący blok w końcówce trzeciego seta. Zanim jednak do tego doszło, Wlazły skończył jednak wiele ataków, często przedłużając nadzieje PGE Skry na dobry wynik. Przy stanie 8:7 w trzeciej parti atakujący również odegrał decydującą rolę.

Najpierw "Szampon" posłał atomowy serwis na stronę ZAKSY, co umożliwiło gościom wyprowadzenie kontry. W niej również Wlazły wziął ciężar na swoje barki, atakując z prawego skrzydła. Bełchatowianina próbował zablokować jeszcze Rafał Buszek, ale piłka przeleciała między jego rękami i trafiła go prosto w czoło! Musiało boleć, tym bardziej, że Wlazły regularnie posyła ataki z prędkością ponad 100 km/h na drugą stronę siatki. Atakujący PGE Skry po chwili przeprosił Buszka, który okazał się jednak twardym graczem i kontynuował grę.

Bolesny atak Wlazłego w załączonym materiale wideo.