Chamera: Celem minimum jeden medal igrzysk w Tokio

Inne
Chamera: Celem minimum jeden medal igrzysk w Tokio
fot. PAP

Minimum jeden medal olimpijski - to główny cel w przygotowaniach do igrzysk Tokio 2020 jaki wytyczył nowy prezes Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera. Zapowiedział też modyfikację zasad krajowych kwalifikacji do tej najważniejszej imprezy czterolecia.

Bazą najbliższych regat olimpijskich będzie wyspa Enoshima, która gościła już żeglarzy podczas igrzysk w 1964 roku. Za trzy lata wystartuje tam 380 zawodników w dziesięciu konkurencjach. Zarząd międzynarodowej federacji (World Sailing) zatwierdził ostatecznie te same konkurencje, które rozgrywano w Brazylii. Jakie zamierza "obstawić" polski związek?

 

"Biorąc pod uwagę ocenę posiadanego potencjału sportowego zakładamy realizację szkolenia w siedmiu klasach. Dla mężczyzn są to: deskowa RS:X, Laser, Finn i 49er, a dla kobiet: RS:X, Laser Radial i 470. W pozostałych - 470 mężczyzn, 49erFX oraz katamaranów realizujemy szkolenia w ramach programów młodzieżowych" - poinformował Chamera, pracownik dydaktyczny Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu im. Jędrzeja Śniadeckiego w Gdańsku.

 

W Rio de Janeiro startowało siedmioro biało-czerwonych w pięciu konkurencjach. Cel na Tokio to uzyskanie kwalifikacji w minimum siedmiu klasach. A będzie je można wywalczyć już w przyszłym roku. Mistrzostwa świata w Danii będą najważniejszą imprezą eliminacyjną do igrzysk 2020.

 

"Marzy mi się, żeby szybko uzyskać kwalifikacje we wszystkich klasach i skupić się potem na spokojnych przygotowaniach do startu w Tokio" - dodał trener główny kadry narodowej Paweł Kowalski, a prezes PZŻ patrzy jeszcze dalej. Na trzecim miejscu w głównych założeniach umieścił szkolenie bezpośredniego zaplecza kadry pod kątem igrzysk w 2024 roku.

 

Jak zaznaczył, system przygotowań jest wypracowany, natomiast przed najbliższą olimpiadą trzeba go jednak usprawnić. Dotychczasowa formuła kwalifikacji była generalnie sprawiedliwa i nie powodowała rozpadu grup szkoleniowych po starcie w igrzyskach. Wszyscy zawodnicy wiedzieli jak i o co walczą.

 

"Zamierzamy przemodelować zasady kwalifikacji. Czasami, jak w klasie RS:X, występuje problem bogactwa i zastanawiamy się, który z zawodników będzie prezentował optymalną formę. Mówiąc w skrócie, do czynnika matematycznego chcemy dodać tzw. czynnik ludzki - grupę, która do końca monitorować będzie stan przygotowania żeglarzy i w nagłych wypadkach podejmować decyzje na temat nominacji olimpijskiej" - poinformował Chamera.

 

Będzie to zespół wspomagający przygotowania zawodników, dbający o podnoszenie ich umiejętności i wdrażający ku temu dodatkowe narzędzia. Chęć współpracy zadeklarowali m.in. Mateusz Kusznierewicz, który został wiceprezesem do spraw sportu, Karol Jabłoński, Dominik Życki.

 

Rewolucyjna zmiana ma dotyczyć ostatecznej decyzji o wyborze reprezentanta Polski bezpośrednio przed startem olimpijskim. Pod uwagę brany będzie też zespół czynników fizyczno-psychologicznych.

 

Chamera zwrócił uwagę na zakres działania PZŻ, który jest bardzo szeroki. "Będziemy chcieli przy tym pozostać, żeby realizować potrzeby i oczekiwania jak największej liczby żeglarzy. Główne cele to też odwrócenie wizerunku związku. Chciałbym żeby żeglarze byli dumni z przynależności do PZŻ. Upowszechnianie tej dyscypliny, zwiększanie liczby osób uprawiających ten sport, docieranie do jak największej liczby miejsc w Polsce i przekształcanie związku w organizację bliższą strukturom europejskim - to tylko niektóre obszary działania" - zakończył.

 

W niedzielę 46-letni Tomasz Chamera został wybrany na prezesa Polskiego Związku Żeglarskiego. Zastąpił na tym stanowisku Wiesława Kaczmarka, który piastował tę funkcję nieprzerwanie od marca 2001 roku.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze