Rywalem VfL w 17. kolejce kobiecej Bundesligi był na wyjeździe 1. FFC Frankfurt. Pajor weszła na boisko w 40 min przy stanie 1:1. W drugiej połowie Wolfsburg strzelił cztery gole, jednego z nich, przy stanie 3:1, właśnie Pajor. To drugie trafienie Polki w tym sezonie w Bundeslidze, wcześniej pokonała ona bramkarkę MSV Duisburg w wygranym 3:0 wyjazdowym spotkaniu. Dołożyła również zwycięskiego gola w meczu przeciwko Freiburgowi (2:1), którego stawką był awans do finału Pucharu Niemiec. W obu przypadkach Pajor także wchodziła z ławki.

 

Rosnąca forma napastniczki była powodem, dla którego lokalny dziennik „Wolfsburger Allgemeine” poświęcił jej otwarciowy tekst na jednej z kolumn. Polka przedstawiona jest w nim jako jeden z najlepszych dżokerów w Bundeslidze. W wypowiedziach pozostaje jednak skromna, mówiąc o radości z wyników drużyny. Ale prawda jest taka, że ma coraz większy wpływ na wyniki drużyny, do tego jest coraz bliżej podstawowego składu, zwłaszcza po odejściu do norweskiego FC Rosengard Anji Mittag. Podkreśla to na każdym kroku trener Ralf Kellermann, który widzi wielki progres u Polki tyleż w umiejętnościach piłkarskich, co przygotowaniu fizycznym.

 

To ostatnie w klubach kobiecej Bundesligi to fundament. Obserwowałem kilka treningów pierwszej drużyny w kompleksie Elsterweg. Przygotowanie motoryczne stanowi integralną część każdych zajęć, bywa, że te kierunkowane ćwiczenia zajmują pół godziny i więcej. Dla Pajor gra w Wolfsburgu to wielka szansa na naprawdę poważną karierę. Jej klub dwukrotnie sięgał po zwycięstwo w Lidze Mistrzyń, kilka miesięcy temu niemiecki zespół przegrał w finale z Olympique Lyon po rzutach karnych, a w obecnej edycji odpadł z tym samym zespołem już w ćwierćfinale (0:2 i 1:0).

 

W najbliższą sobotę Wolfsburg zagra u siebie z Borussią M'gladbach. Niewykluczone, że Polka wyjdzie wreszcie w podstawowym składzie. Na razie siedem razy wchodziła z ławki, w dziesięciu spotkaniach w ogóle nie dostała szansy (w sumie 213 minut). Pajor gra również w rezerwach, dla których strzeliła już trzy gole.

 

W VfL, właśnie ale w drugiej drużynie, występuje także druga Polka, Agata Tarczyńska. Dla 28-letniej napastniczki, która w reprezentacji rozegrała 45 meczów, strzelając siedem goli, to kolejny klub z Bundesligi w karierze. Po raz pierwszy wyjechała na Zachód już w 2004 r., ale wróciła do Polski, by kontynuować naukę. Po transferze z Medyka Konin w 2006 r., walczy obecnie o awans do pierwszego zespołu jednego z najlepszych klubów w Europie.