Zimnoch (22-1, 15 KO) znokautował Granta (48-7, 36 KO) już w drugiej rundzie walki wieczoru na gali w Legionowie. Polak po otrząśnięciu się z porażki z Mike'iem Mollo (21-7, 13 KO) mierzy coraz wyżej i zerka już w stronę gwiazd wagi ciężkiej. Według Mateusza Borka pojawiły się już pierwsze propozycje. - Ponoć obóz Saszy Powietkina odezwał się do Zimnocha - powiedział w Puncherze.

Ile może być prawdy w tej spekulacji? Powietkin (31-1, 23 KO) mierzył się już z innymi Polakami: Andrzejem Wawrzykiem (33-1, 19 KO) w 2013 roku i Mariuszem Wachem (33-2, 17 KO) w 2015. Z oboma triumfował przed czasem. Później przyszły problemy z dopingiem i od tamtej pory "Sasza" do ringu wyszedł zaledwie raz: w grudniu 2016 roku z Johannem Duhaupasem, którego znokautował w Jekaterynburgu.

Jedyną walkę w karierze "Sasza" przegrał z Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO).

Janusz Pindera nie ma wątpliwości, że Powietkin byłby poważniejszym rywalem dla Zimnocha niż Grant…