Świetna forma Tottenhamu w ostatnich tygodniach spowodowała, że Chelsea musi mocno spiąć się na końcową część sezonu. Zaledwie cztery punkty dzieliły pierwszą w tabeli ekipę ”The Blues” oraz Spurs. W związku z tym podopieczni Antonio Conte musieli być praktycznie bezbłędni, a pierwszą okazję na powiększenie przewagi nad wiceliderem był mecz z Southampton.

 

Wedle przewidywań Chelsea zaatakowała od początku. Już w 5. minucie akcję Costy wykończył Hazard. Wydawało się, że okupujący środkowe rejony tabeli piłkarze Southampton, którzy w lidze praktycznie nie walczyli już o nic, nie będą zagrożeniem dla rozpędzonych gospodarzy. Goście nie spuścili głów i w 24. minucie za sprawą byłego piłkarza Chelsea Romeu doprowadzili do wyrównania. Hiszpan w sierpniu 2015 odszedł do ”Świętych” za 7 mln euro.

 

Kiedy wydawało się, że remis utrzyma się do przerwy, Chelsea w doliczonym czasie gry ponownie wyszła na prowadzenie. Kapitalnie w powietrze wyszedł Cahill i w swoim stylu, głową wpisał się na listę strzelców. Szybko po przerwie podwyższył Costa i ”The Blues” wiedzieli już, że zatrzymają trzy punkty u siebie. Dla Hiszpana było to pierwsze trafienie od początku marca, drugie dołożył w samej końcówce Goście potrafili jeszcze w doliczonym czasie gry pokonać Thibaut Courtois, ale na więcej nie starczyło czasu. Chelsea mogła dopisać sobie komplet oczek.

 

Chelsea – Southampton 4:2 (2:1)

 

Bramki: Hazard 5, Cahill 45+1, Costa 54, 89 – Romeu 24, Bertrand 90+4

 

Chelsea: Courtois – Azpilicueta, Luiz, Cahill – Moses (Terry 86’), Kante, Matić, Alonso – Fabregas (Pedro 77’), Hazard (Willian 90') – Costa.

 

Southampton: Forster – Cedric, Stephens, Yoshida, Bertrand – Davis, Romeu, Ward-Prowse (Long 82’) – Tadic, Gabbiadini (Rodriguez 86’), Boufal (Redmond 68’).

 

Żółte kartki: Kante, Fabregas – Romeu, Tadic