Derby północnego Londynu hitem kolejki

Wicelider Tottenham Hotspur u siebie spotka się z zajmującym szóste miejsce Arsenalem w niedzielnych derbach północnego Londynu. To będzie hit weekendu w angielskiej ekstraklasie piłkarskiej. Prowadząca w tabeli Chelsea Londyn zmierzy się z Evertonem.
Arsenal, do którego składu po kontuzji kolana może wrócić francuski obrońca Laurent Koscielny, wciąż ma szansę zakończyć sezon na podium, gwarantującym udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Do plasującego się na trzeciej pozycji Liverpoolu traci sześć punktów, ale ten zespół ma dwa spotkania więcej rozegrane od "Kanonierów".
"W naszej sytuacji nie możemy kalkulować, tylko musimy grać jak najlepiej i wygrywać poszczególne mecze. Ale też nie sądzę, że to najbliższe spotkanie zdecyduje, czy znajdziemy się w +trójce+. Na pewno spodziewam się otwartego meczu" - przyznał menedżer Arsenalu Arsene Wenger, dla którego to będą jubileuszowe, 50. derby północnego Londynu w karierze.
Jego podopiecznych czeka trudne zadanie, ponieważ Tottenham Hotspur znakomicie spisuje się na swoim stadionie. W obecnych rozgrywkach "Koguty" wygrały 15 z 17 potyczek na White Hart Lane.
W poprzedniej rundzie rywalizacja tych klubów zakończyła się remisem 1:1, a gola dla Spurs zdobył Harry Kane, zajmujący drugie miejsce w klasyfikacji strzelców Premier League z 20 trafieniami. Liderem jest Romelu Lukaku (Everton) - 24 bramki, a na trzeciej pozycji plasują się Chilijczyk Alexis Sanchez (Arsenal) i reprezentant Hiszpanii Diego Costa (Chelsea) - po 19.
W przypadku niedzielnego zwycięstwa Tottenhamu, ten klub może zbliżyć się do Chelsea, którą czeka ciężka wyjazdowa przeprawa z siódmym Evertonem. Gospodarze na Goodison Park wygrali osiem kolejnych spotkań, a w tym sezonie przegrali tylko raz.
Osobną kwestią dla ekipy Hotspur jest możliwość zajęcia wyższej lokaty niż Arsenal na finiszu ligi. Takiej sytuacji nie było od 1995 roku.
"Akurat to nie jest naszą motywacją. Wiemy, co oznacza mecz derbowy, ale nie myślimy wyłącznie o tym, by znaleźć się wyżej od Arsenalu" - dodał trener Tottenhamu Mauricio Pochettino.
W 35. kolejce Liverpool zagra z dziesiątym Watfordem. Krótką przerwę po czwartkowej bezpośredniej konfrontacji będą miały kluby z Manchesteru - w niedzielę United podejmie zespół Łukasza Fabiańskiego Swansea City, a ekipa "The Citizens" zmierzą się na wyjeździe z Middlesbrough.
W sobotę broniąca tytułu ekipa Leicester City (Bartosz Kapustka, Marcin Wasilewski) zagra z West Bromwich Albion, Hull City Kamila Grosickiego z Southamptonem, AFC Bournemouth Artura Boruca z zamykającym tabelę Sunderlandem. W piątek klub z Bournemouth ogłosił przedłużenie kontraktu z Borucem, co oznacza, że 37-letni polski bramkarz pozostanie w nim przynajmniej do końca następnego sezonu.
Być może po tej serii gier znany będzie pierwszy spadkowicz. Może być nim Sunderland, który pożegna się z elitą, jeśli przegra, zaś Hull zremisuje lub wygra.
Przejdź na Polsatsport.pl