Fantastyczny sezon Spartaka może pozwolić zespołowi z Moskwy wrócić na szczyt po szesnastu latach. Ekipa z Otkrytije Ariena miała w niedzielę najcięższy test i zdała go bez zarzutu. Drugie CSKA w ramach zwycięstwa mogło zbliżyć się do sąsiada na cztery oczka, jednak uznało wyższość znakomicie dysponowanych gości.

Zaczęło się od gola Luiza Adriano, jednak jeszcze przed przerwą po kapitalnie rozegranym rzucie wolnym strzałem głową wyrównał Aleksiej Bierezucki. Druga połowa to jednak popis przyjezdnych.

Po składnej akcji ponownie prowadzenie dał Dienis Głuszakow, a 2:1 było najmniejszym możliwym wymiarem kary: w późniejszych fragmentach spotkania CSKA zawdzięczała jednobramkową stratę tylko znakomicie broniącemu Igorowi Akinfiejewowi i... szczęściu. Quincy Promes po fantastycznej kontrze trafił bowiem w słupek.

Pomeczową radość menedżera Massimo Carrery i piłkarzy Spartaka ciężko opisać słowami. Przy zwycięstwie trzeciego Zenita, Spartak będzie miał osiem punktów przewagi nad drugim zespołem w tabeli na cztery kolejki przed końcem. CSKA traci do rywala ze stolicy dziesięć oczek.

CSKA Moskwa - Spartak Moskwa 1:2 (1:1)

Bramki: Bierezucki 45' - Adriano 32', Głuszakow 51'

CSKA: Akinfiejew - A. Bierezucki, Vasin (Chałow 90+2'), W. Bierezucki - Fernandes, Gołowin, Wernbloom, Natcho, Nababkin (Tosic 46') - Ionow (Samuel 64'), Vitinho

Spartak: Rebrow - Eszczenko, Tasci, Dzhikiya, Kombarow - Fernando, Głuszakow - Promes, Popow (Ananidze 84'), Zobnin - Adriano (Ze Luis 46')

Żółte kartki: Vasin, Tosic - Dzhikiya

 

Skrót meczu CSKA - Spartak w załączonym materiale wideo.