Opinia publiczna dowiedziała się o tej dość kuriozalnej sytuacji, kiedy do redakcji "The Sun" zgłosił się właściel jednej z londyńskich pralni. Max Bakhtari zdradził, że pięściarz korzysta z jego usług od lat i aktualnie winien mu jest 120 funtów.

- Stwierdziłem, że jeśli wygra, odpuszczę mu cały dług. Taka nagroda. Teraz jednak myślę, że lepiej by było, gdyby zapłacił. Stać go, a te pieniądze na pewne bardziej przydadzą się nam niż jemu - powiedział mężczyzna.

 

 
Oczywiście obaj panowie od lat się przyjaźnią. Bakhtari jest wielkim fanem pięściarza.

- To bardzo miły chłopak. Lubię, gdy do nas wpada, a przychodzi tu już od dziewięciu lat, czyli na długo przed tym, jak stał się gwiazdą sportu. Dbamy o jego sprzęt treningowy - dodał biznesmen.

Joshua o długu również nie zapomniał - niedługo po zwycięstwie nad Kliczką, zdradził dziennikarzom, że pierwsze co zrobi, gdy wróci do domu, to odda Bakhtariemu pieniądze.