Jóźwiak analizuje kartę FEN 17: Oleksiejczuk w końcu trafi do UFC

Sporty walki

Paweł Jóźwiak przeanalizował w Puncherze rozpiskę gali FEN 17, która 12 maja odbędzie się w Gdynia Arena. Karta walk wygląda naprawdę ciekawie, więc możemy spodziewać się wielu interesujących pojedynków.

Już 12 maja w Gdynia Arena odbędzie się gala FEN 17: Baltic Storm. W walce wieczoru wystąpi Kamil Łebkowski, który będzie chciał szybko zmazać plamę po porażce, której doznał z rąk Gabriela Silvy w marcu tego roku na warszawskim Torwarze. Jego przeciwnikiem będzie Caio Machado (10-3, 3 KO, 4 SUB). To jednak nie koniec emocji, bo cała rozpiska wygląda bardzo ciekawie.

- Jestem bardzo zadowolony, bo udało się ułożyć bardzo ciekawą kartę. Dostaję też głosy od fanów czy znajomych, że im się podoba. Może nie mamy głośnych medialnie nazwisk, ale sportowo mamy dużo mocnych zawodników. Zależy nam więc, by tacy zawodnicy jak Kamil Łebkowski - na których stawiamy - bili się jak najczęściej, by ich promować. FEN potrzebuje gwiazd, musimy zrobić wszystko, by nasi świetnie zawodnicy doszli do tego poziomu - zaczął Jóźwiak.

Po raz pierwszy w historii Fight Exlusive Night walki będą toczone w oktagonie, a nie jak było do tej pory - w klatkoringu. Najbardziej poszkodowani mogą być więc kickbokserzy, lecz prezes Paweł Jóźwiak mówił o tych zmianach już jakiś czas temu, więc na pewno byli na to przygotowani. To jednak nie powinno zmniejszyć emocji związanych z ich starciami w Gdyni.

- Starcie Chudej - Wlazło to prawie ćwierć tony w ringu, dwóch wojowników, królewska kategoria, która wzbudza największe emocje, więc nie spodziewam się, by ta walka potrwała długo. Nie spodziewam, by doszło do decyzji sędziowskiej - prawdziwy sztorm przejdzie przez Gdynię! Z kolei Paczuski zmierzy się z Menno Van Roosmalenem. Wiadomo, że Holendrzy mają najlepszych kickbokserów na świecie. Paczuski, jak bił się na Torwarze z Daviesem, to chciał mu urwać głowę. Tym razem pewnie będzie podobnie. Tak samo powinno być w przypadku Rajewskiego i Daeschke, to będzie wymiana cios za cios - dodał Jóźwiak.

W Gdyni wystąpi także były zawodnik UFC Piotr Hallmann (16-6, 7 KO, 7 SUB), który w ostatniej walce musiał uznać wyższość Kamila Łebkowskiego. Było to w sierpniu 2016 roku, lecz teraz jego rywalem będzie ktoś mniej doświadczony, gdyż sam "Płetwal" chciał kogoś na odbudowanie.

- Nowak bił się tylko poza Polską, mieszkał w Szwajcarii. To bardzo perspektywiczny chłopak i jest w stanie pokusić się o niespodziankę. Zwycięstwo to może być trampolina dla jego kariery! Kiedy złożyłem mu propozycję walki z Hallmannem, to zastanawiał się 15 minut - stwierdził.

W końcu też dojdzie do walki w wadze półciężkiej między Michałem Oleksiejczukiem (11-2) z Riccardo Nosiglią (5-0). Polak to jeden z największych talentów krajowego MMA, któremu wróży się wielką karierę.

- Cieszę się, że dojdzie do takiego zestawienia, bo mieli bić się na Torwarze. Były spore problemy z doborem rywala, gdyż nie chciałbym, by Michał bił się ze słabymi zawodnikami. Udało się dogadać Nosiglię, choć ten miał wystąpić na innej gali, lecz na szczęście negocjaje poszły po naszej myśli. Jeśli Oleksiejczuk wygra, to będzie to milowy krok w jego karierze, a stać go na wiele. To jeden z kolejnych naszych zawodników, który prędzej czy później zawita w UFC - zakończył.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze