- Nigdy nie wiadomo, jak po ośmiu dniach przerwy człowiek znowu wejdzie w mecz. Ale było fenomenalnie - ocenił James, który w trakcie pojedynku miał nawet czas na wygłupy. Po jednym z trafień złapał od osoby roznoszącej po hali napoje butelkę piwa i przyłożył do ust.

- Nie jestem jednak miłośnikiem tego napoju. Gdyby tam stała lampka wina, to możliwe, że nawet bym trochę wypił - przyznał.

Było to 88. spotkanie fazy play off w karierze Jamesa, w którym zdobył przynajmniej 30 punktów.

Dobry mecz rozegrał także Kyrie Irving - 24 punkty i 10 asyst. Cleveland pozostaje w tym sezonie w fazie play off niepokonane. To ich piąte z rzędu zwycięstwo.

Obie drużyny spotkały się ze sobą w zeszłorocznym finale Konferencji Wschodniej, lepsi wówczas byli Cavaliers. W poniedziałek w zespole z Toronto wyróżnił się Kyle Lowry, który uzyskał 20 punktów.

W półfinale Konferencji Zachodniej na razie cieszą się kibice Houston Rockets. "Rakiety" nieoczekiwanie pokonały na wyjeździe San Antonio Spurs 126:99. Ekipa z Houston miała wysoką skuteczność rzutów za trzy punkty - udało im się trafić 22 z 50 prób. W drugiej połowie goście prowadzili różnicą nawet 39 punktów.

Na parkiecie brylowali Trevor Ariza (23 pkt), James Harden (20) i Patrick Beverley (20), a wśród gospodarzy najlepszy był Kawhi Leonard (21).