"To dobry pomysł, który może pomóc uratować naszą dyscyplinę" - powiedział Campbell, który może stracić rekord Europy w sztafecie 4x100 m z 1999 roku.

 

"Jestem gotowy to poświęcić dla odzyskania wiarygodności przez lekkoatletykę. Starałem się wejść w sytuację, gdy tracę rekord i medale, i mogę stwierdzić: tak, warto to zrobić dla wyższego dobra. Trzeba to zaakceptować, bo niektórych rekordów nie da się poprawić bez niedozwolonego wspomagania" - powiedział Campbell na antenie radia BBC.

 

Oczekuje on od lekkoatletycznych władz przyjęcia jasnych reguł, które pomogą uratować wstrząsaną dopingowymi skandalami dyscyplinę. "To może radykalny pomysł, ale czy ktoś ma lepszy?" - pytał retorycznie Campbell.

 

W poniedziałek Europejskie Stowarzyszenie Lekkoatletyczne (EA) poinformowało, że rozważa anulowanie rekordów Starego Kontynentu w związku z wątpliwościami dotyczącymi osiągnięć zawodników z czasów, gdy kontrole antydopingowe były mało skuteczne. Nie podano jednak żadnej granicznej daty.

 

"To rozwiązanie radykalne, z całą pewnością, ale wielu miłośników lekkoatletyki jest zmęczonych wątpliwościami wokół dawnych rekordów. Potrzebujemy zdecydowanej akcji, aby odzyskać wiarygodność i zaufanie" - oświadczył prezydent European Athletics Norweg Svein Arne Hansen.

 

Szef Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) Sebastian Coe, który uczestniczył w miniony weekend w spotkaniu EA, wyraził wstępne poparcie dla tej idei. Propozycja ma być dyskutowana podczas sierpniowego posiedzenia Rady IAAF.