Inne

Kostrzębski: Krajowe turnieje szczególnie...

Szymon Groenke: Zjawiłeś się na ESL Mistrzostwach Polski w roli eksperta w studio CS:GO, choć zabrakło niewiele, abyś rywalizował tu dziś w barwach Venatores o tytuł Mistrza Polski. Co czuliście po przegranej w fazie grupowej?

Adam 'destru' Gil: Byliśmy bardzo blisko awansu. Zabrakło nam zaledwie kilka wygranych rund. Na pewno troszeczkę żal, bo to bardzo fajnie zorganizowany event i przede wszystkim bardzo prestiżowe rozgrywki w naszym kraju.

Jak według Ciebie zaprezentowały się więc zespoły, którym udało się zakwalifikować do finałów?

Totalna dominacja Team Kinguin. Udowodnili, że to oni są najmilejszą po Virtus.pro ekipą w Polsce. Liczyłem na lepszy rezultat ze strony PRIDE w finale. To jest bardzo fajna, mocna ekipa, lecz zabrakło chłopakom nieco doświadczenia. Najwidoczniej nie jest to jeszcze ten czasy, kiedy Kinguin mogłoby ustąpić na szczycie miejsca Luzowi i spółce.

Mimo wszystko widać było po Twoim komentarzu, że gracze PRIDE Ci zaimponowali. Którego zawodnika tej formacji najbardziej byś wyróżnił?

Myślę, że cała drużyna gra równa. Reatz bardzo dobrze fragował. Minise to również klasa sama w sobie. Od kiedy dołączył do tej ekipy, to widać w jego grze polot i nonszalancję, nową jakość.

Wiele mówi się o braku ogrania ze strony PRIDE. Podczas drugiego półfinałowego spotkania mówiliście również o tym problemie w szeregach Izako Boars. Co na ten temat powiesz?

Dyskutowałem na ten temat z graczami Izako Boars. Oni sami mają świadomość, że na razie nie są do końca drużyną, a jedynie zlepkiem indywidualności — rzecz jasna — bardzo dobrych indywidualności. Brakuje im z pewnością trochę doświadczenia, a także być może przeświadczenia o tym, że w każdym z nich tkwi moc, by nawet w pojedynkę wygrać rundę.

Kompletną rozmowę znajdziecie w załączonym materiale wideo.