Bojowa Korona urwała punkty Jagiellonii

Piłka nożna
Bojowa Korona urwała punkty Jagiellonii
fot. PAP

Korona Kielce zremisowała 1:1 z Jagiellonią Białystok w drugim meczu 32. kolejki Lotto Ekstraklasy. Gościom nie udało się wykorzystać dobrej okazji do umocnienia się na pozycji lidera. Korona po raz koeljny udowodniła, że w rundzie finałowej będzie walczyć do samego końca o zajęcie jak najwyższej lokaty. Białostoczanie pozostaną na pierwszym miejscu w lidze, ale ich przewaga nad resztą stawki może się znacząco zmniejszyć.

Po dobrym meczu Korony w Poznaniu kibice liczyli na przynajmniej równie przyzwoity występ w starciu z liderem Lotto Ekstraklasy. W górnej ósemnce na zespołach, które do końca musiały bić się o prawo gry w tym elitarnym gronie nie ciąży aż tak duża presja. Piłkarzom Macieja Bartoszka nie brakuje jednak ambicji i otwarcie mówią o tym, że chcą poważnie namieszać w górnej połówce tabeli.

"Scyzory" wiedzą jak grać u siebie. To właśnie domowe spotkania zapewniły im awans do grupy mistrzowskiej. W żółto-czerwonych derbach faworyt mógł być jednak tylko jeden. Jagiellonia musiała ten mecz wygrać, żeby pozostać na najlepszej drodze do mistrzowskiego tytułu. Dobrą informacją dla gości był mocno przerzedzony skład ich piątkowych rywali. W wyjściowym składzie miesjcowych zabrakło m.in kapitana zespołu - Radka Dejmka.

Już od pierwszej minuty widać było, że Jagiellonię czeka w stolicy województwa świętokrzyskiego ciężki bój. Mecz na ławce rezerwowych rozpoczął powracający po kontuzji Konstantin Vassiljev. Korona nie czakała na to, co zrobi rywal i odważnie ruszyła do przodu. W 7. minucie groźne z dystansu uderzył Miguel Palanca, ale na posterunku był Marian Kelemen. Korona mogła się podobać, gra upływała pod dyktando gospodarzy umiejętnie neutralizujących białostoczan. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy boisko z powodu urazu opuścił Jacek Kiełb, w jego miejsce wszedł Dani Abalo.

Na drugą połowę gospodarze wyszli jeszcze bardziej zmotywowani, co udowodnili już w 47. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Siergiej Pilipczuk. "Złocisto-Krwiści" cieszyli się z prowadzenia zaledwie dwie minuty. Wyrównującego gola zdobył sprowadzony zimą z VfL Bochum Arvydas Novikovas. Piorunujący początek drugiej części gry zwiastował dużo emocji. Gospodarze nie załamali się i uparcie dążyli do zdobycia drugiej bramki. W 52. minucie w słupek trafił Bartosz Kwiecień. Jagiellonia nie potrafiła przejąć inicjatywy, co tylko zachęciło miejscowych do jeszcze częstszych ataków. Mimo wielu prób i okazji Koronie nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i mecz zakończył się podziałem punktów.

Korona Kielce - Jagiellonia Białystok 1:1 (0:0)

Bramki: Pilipczuk 47' - Novikovas 49'

Korona: Borjan, Rymaniak, Grzelak, Kwiecień, Kallaste, Żubrowski, Mrozik (Marković 61'), Kiełb (Abalo 41'), Aankour (Górski 88'), Pilipczuk, Palanca

Jagiellonia: Kelemen, Gordon, Szymonowicz, Tomelin, Tomasik, Góralski, Romanczuk, Chomczenowskyj (Vassiljev 46'), Novikovas (Frankowski 67'), Cernych (Grzyb 82'), Sheridan

Żółte kartki: Kwiecień 83' - Gordon 25', Góralski 64'

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski

kl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze