"Zawodnikom czystym wypłacał pieniądze za dobrowolne badania antydopingowe dla zapełnienia kwoty kontrolowanych i ukrycia w ten sposób dopingu u innych" - powiedział Sjoeberg na antenie szwedzkiego radia.

 

Hansen, od 2015 roku przewodniczący European Atheltics, w latach 80. i 90. był jednym z szefów prestiżowego mityngu Bislett Games. Odpowiadał za zapraszanie gwiazd lekkoatletyki do Oslo. Wielokrotnie podkreślał, że celem było uzyskanie jak najlepszych wyników. Obecnie jest pomysłodawcą wymazania starszych rekordów, gdyż były one uzyskane w czasach, gdy kontrole dopingowe nie były tak skuteczne, jak teraz.

 

"Startowałem w Oslo regularnie i otrzymywałem od Hansena osobiście po 500-1000 dolarów za poddanie się tym badaniom. On nie walczył z dopingiem, ale raczej go ukrywał dla uzyskania świetnych wyników podczas swoich zawodów" - powiedział Sjoeberg.

 

Szwed wyjaśnił, że w czasach kiedy startował, to organizatorzy mityngów byli odpowiedzialni za kontrole antydopingowe, które nie były aż tak drobiazgowe jak dzisiaj. "To organizatorzy losowali zawodników do kontroli, dochodziło do wymiany próbek moczu, nie byliśmy pilnowani przez międzynarodowych działaczy i mogliśmy poruszać się po pomieszczeniach, do których dzisiaj obowiązuje kategoryczny zakaz wstępu" - podkreślił.

 

Poza złotym medalem mistrzostw świata Sjoeberg ma w swoim dorobku trzy medale olimpijskie - dwa srebrne (1984, 1992) i brązowy (1988) oraz złoty medal halowych mistrzostw świata (1985). Do niego należy rekord Europy, 242 cm, ustanowiony w 1987 roku i wyrównany przez Bohdana Bondarenko w 2014 roku. Szwed zakończył karierę w 1999 roku.

 

"European Atheltics myśli o unieważnieniu rekordów z tamtych lat, podając jako powód doping, lecz Hansen dobrze wie, że ja i kilku innych zawodników zawsze byliśmy czyści i dlatego nam płacił pod stołem i bez podatku. Mam więc nadzieję, że nasze rekordy jednak pozostawi" - dodał z uśmiechem Sjoeberg.