Przed meczem z Arsenalem, Manchester United notował serię 25 meczów bez porażki. W Anglii mówiono o niej ”najnudniejsza passa” gdyż aż w 12 spotkaniach ”Czerwone Diabły” dzieliły się punktami. Na wyspach zakładano, że Jose Mourinho może wystawić rezerwowy skład na starcie z ”Kanonierami”. Portugalczyk co prawda dał zadebiutować w Premier League młodziutkiemu Alexowi Tuanzebe oraz posadził na ławce Paula Pogbe i Daley’a Blinda, ale o wielkiich roszadach nie można było mówić.

 

Dla obu ekip mecz ten był bardzo ważny w kontekście walki o czołową czwórkę. Kilka godzin wcześniej wpadkę na Anfield zaliczył Liverpool, który zremisował z Southampton. Od początku na Emirates oglądaliśmy szybką grę i wiele ciekawych akcji. Na bramki musieliśmy jednak poczekać do drugiej polowy. Najpierw Granit Xhaka uderzył zza pola karnego, piłka odbiła się od Andera Herrery i wleciała za kołnierz Davida de Gei. Chwilę później Alex Oxlade-Chamberlain dośrodkował idealnie na głowę Danny’ego Welbecka, a Anglik podwyższył. Dla obu strzelców były to dopiero drugie trafienia w tym sezonie.

 

Manchester nie potrafił sobie ułożyć gry, o dziwo to Arsenal dalej przeważał i szukał kolejnych bramek. Pojedyncze strzały piłkarzy MU nie miały prawa zaskoczyć Petra Cecha. Mourinho w końcówce spotkania dał jeszcze zadebiutować kolejnemu młodemu zawodnikowi Scottowi McTominay’owi. Roszady Portugalczyka niewiele dały i ”Czerwone Diabły” przegrały w lidze pierwszy raz od października.

 

Arsenal ma dwa punkty straty do Manchesteru United oraz jeden mecz zaległy. Zarówno ”Kanonierzy” jak i United w dalszym ciągu walczą o czołową czwórkę BPL, ale szanse piłkarzy z Old Trafford są już dużo mniejsze.

 

Arsenal – Manchester United 2:0 (0:0)

Bramki: Xhaka 54’, Welbeck 57’

 

Arsenal: Cech – Holding, Koscielny, Monreal – Oxlade-Chamberlain (Bellerin 83’), Xhaka (Coquelin 76’), Ramsey, Gibbs – Ozil, Sanchez – Welbeck (Giroud 83’).

 

United: De Gea – Tuanzebe, Jones, Smalling, Darmian – Carrick, Herrera (Rashford 63’) – Mkhitaryan (Lingard 61’), Mata (McTominay 85’), Martial – Rooney.

 

Żółte kartki: Koscielny