Stelmet Zielona Góra – Polpharma Starogard Gdański. Transmisja w Polsacie Sport

Koszykówka
Stelmet Zielona Góra – Polpharma Starogard Gdański. Transmisja w Polsacie Sport
fot.

Mistrz jak po swoje. Stelmet bez wielkiego wysiłku wygrał pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie z Polpharmą Starogard Gdański. I naprawdę trudno sobie wyobrazić inny scenariusz w niedzielnym meczu, choć goście to jeden z najbardziej nieobliczalnych zespołów ligi.

Przed pierwszym meczem tegorocznego play-off w Zielonej Górze było trochę niepokoju. Przede wszystkim w związku z słabszą grą Stelmetu w końcówce fazy zasadniczej. W kwietniu obrońcy tytułu przegrali aż trzy spotkania. Polegli w pojedynkach z Anwilem, Stalą Ostrów Wielkopolski, a w ostatniej kolejce ulegli Rosie.

 

Właśnie nieudana kampania kwietniowa spowodowała, że Stelmet na ostatniej prostej dał się wyprzedzić Anwilowi i fazę zasadniczą zakończył na drugim miejscu. A przecież przez większą część sezonu wydawało się niemożliwe, by ktoś mógł wyprzedzić mistrzów.

 

Play-off to jednak zupełnie nowe rozdanie. A w ćwierćfinale mistrzowie są zdecydowanymi faworytami. I w pierwszym spotkaniu ze swojej roli wywiązali się znakomicie. Prowadzili od 34 sekundy spotkania, czyli od momentu gdy zdobyli pierwsze punkty. I tego prowadzenia nie oddali ani na sekundę. Tylko momentami goście próbowali się zbliżyć do miejscowych,  kilka razy dochodzili Stelmet na 5-6 punktów, ale doświadczona drużyna gospodarzy szybko studziła zapał przyjezdnych.

 

Ostatecznie Stelmet wygrał 82:71. W zespole gospodarzy rewelacyjnie zagrał Vladimir Dragicević. Rzucił 18 punktów, trafiając 9 na 10 rzutów z gry, do tego miał 7 zbiórek i 6 asyst. Dobre zawody zagrał też Przemysław Zamojski. To w kontekście dalszej walki w play-off bardzo ważna informacja. Doświadczony skrzydłowy dopiero wrócił do gry po dłuższej przerwie, podczas której leczył złamaną kość śródręcza. Z Polpharmą grał krótko, bo tylko 17 minut, ale rzucił w tym czasie 11 punktów.

 

- Zaczęliśmy play-off tak jak powinniśmy, z dobrą energią. Pokazaliśmy też, że mamy szeroką ławkę. Dzięki temu możemy grać bardzo intensywnie i agresywnie i w ten sposób budować naszą przewagę – mówił po meczu Zamojski.

 

Polpharma, by liczyć na lepszy wynik, musi przede wszystkim poprawić skuteczność rzutów z dystansu. Goście trafili zaledwie co czwarty rzut za trzy (gospodarze mieli o 20 procent lepszą skuteczność).  Przebudzić musi się też jeden z liderów Polpharmy Antony Miles, który w tym sezonie rzuca średnio 15,5 punktu, a w piątkowym spotkaniu zagrał na zero.

 

- Nasze szanse to X-factor, czyli zawodnik, który w danym dniu zagra swój wielki mecz – mówił jeszcze przed rozpoczęciem serii Uros Mirković, skrzydłowy Polpharmy. A trener Mindaugas Budzinauskas dodaje, że choć Stelmet ma największy potencjał w lidze to „już widzieliśmy w tej lidze mecze, w których górą byli outsiderzy”.

 

Drugie starcie w niedzielę o godz. 20.30. Transmisja od 20.15 w Polsacie Sport

Łukasz Starowieyski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze