Siatkówka

Witamy w PlusLidze! Zawiercie górą w starciu...

Warta wygrała z AZS rywalizację do trzech zwycięstw 3:1. Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie wygrali wcześniej 1 ligę. W finale play off pierwszej ligi pokonali Ślepsk Suwałki 3-2. AZS okazał się gorszy w dwumeczu o 15. miejsce w elicie od Łuczniczki Bydgoszcz.

 

Widownia zawierciańskiej hali nominalnie może przyjąć tysiąc kibiców, ale w niedzielne popołudnie przeszła próbę znaczącego powiększenia swojej objętości.

 

Widzowie, „dowodzeni” przez spikera i napędzani przez „bębniarza”, zapewnili siatkarzom prawdziwie gorącą atmosferę. Mieli się z czego cieszyć, bo pierwsze dwa sety przebiegły pod dyktando zespołu gospodarzy, chociaż nie uniknęli wielu błędów. Rywale nie potrafili tego wykorzystać. Sprawiali wrażenie zaskoczonych przebiegiem spotkania. W trzecim secie zostali znokautowani przez rozpędzonych zawodników Warty.

 

„To dziejowy, epokowy sukces. Zapamiętajcie tę datę i godzinę” – mówił po meczu prezydent niespełna 50-tysięcznego Zawiercia Witold Grim. Działacze Warty woleli trafić w barażu na AZS, uważając, że to łatwiejszy rywal niż Łuczniczka.

 

„Śmialiśmy się, że z racji odległości, to lepszy przeciwnik. Bardzo chcieliśmy zagrać dobre spotkanie, rozstrzygnąć rywalizację w niedzielę i uniknąć piątego meczu w Częstochowie. Ciągle nie udawało się nam w play off rozegrać dwóch równych pojedynków. I udało się w tym najważniejszym. To duży plus. O kolejnym sezonie nie myślę jeszcze” – powiedział po meczu trener Warty Dominik Kwapisiewicz.

 

W zupełnie innym nastroju opuszczał parkiet szkoleniowiec częstochowian Michał Bąkiewicz.

 

„Gratuluję drużynie z Zawiercia. Te dwa ostatnie spotkania zagrała lepiej od nas, szczególnie w niedzielę. Dla nas nie jest to prosta sytuacja. Nie zagraliśmy swojej najlepszej siatkówki. Na gorąco nie chcę analizować. Ale na pewno taką głęboką analizę sezonu trzeba zrobić i wyciągnąć wnioski” – podsumował.