Z tysięcy gołębi do tej pory znany był głównie krakowski Rynek Główny, gdzie ptaków jest czasami więcej niż turystów. Okazuje się, że gołębie wypierają teraz inną grupę ludzi, a konkretnie kibiców żużlowej Stali, którzy przez latające stworzenia nie są skorzy do przychodzenia na domowe mecze. Ptaki bowiem, tak skonstruowane przez naturę, wszędzie zostawiają swoje odchody. Działacze rzeszowskiego klubu do tej pory nie znaleźli recepty na z pozoru niegroźne zwierzęta.

- Jako klub niewiele możemy zdziałać. Już dawno zgłosiliśmy sprawę do miasta. Gołębie przesiadują pod kopułą trybuny. Przylatują tam na noc, siedzą i robią swoje. Z tego co wiem, miasto ma zamontować specjalną siatkę, żeby ptaki nie mogły tam wlatywać i zanieczyszczać obiektu. Ma ona być powieszona na górze trybuny - mówi Władysław Biernat, dyrektor ZKS-u Stali Rzeszów w wypowiedzi dla Sportowych Faktów.

Gołębie narobiły już tyle szkód, że około 200 krzesełek na Stadionie Miejskim w Rzeszowie nadaje się do wymiany. Rozwiązaniem na gołębi problem ma być właśnie siatka, której koszty są jednak bardzo wysokie. Jak na razie ptaki wciąż jednak zaśmiecają obiekt.