W minionej kolejce piłkarskiej ekstraklasy Jagiellonia zremisowała w Kielcach z Koroną 1:1, co przy zwycięstwach goniących ją: Lecha Poznań, Legii Warszawa i Lechii Gdańsk bardzo spłaszczyło tabelę. Między pierwszym a czwartym miejscem jest już tylko punkt różnicy.

Na razie prowadząca czwórka nie grała jeszcze w grupie mistrzowskiej meczów ze sobą, te zaczną się od kolejki w środku przyszłego tygodnia.

 

W sobotę Jagiellonia zagra u siebie z Wisłą Kraków, potem wyjeżdża do Gdańska, by w kolejnym pojedynku zmierzyć się u siebie z Legią.

"Recepta jest prosta, trzeba wygrać te trzy mecze i będzie spokój. Ale wiemy jak ciężkie zadanie przed nami" - powiedział kapitan zespołu Rafał Grzyb.

 

W jego ocenie, te trzy najbliższe potyczki (potem Jagiellonia gra jeszcze z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza na wyjeździe i na koniec z Lechem u siebie) mogą okazać się decydujące.

"My liczymy na trzy punkty w każdym spotkaniu, patrzymy na siebie, a jak wygramy wszystko do końca, będziemy mistrzem Polski" - dodał Grzyb.

 

"Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że ma niepowtarzalną szasnę zdobycia tytułu. Wiemy o co walczymy i mam nadzieję, że sprostamy zadaniu" - powiedział doświadczony pomocnik Jagiellonii, ostatnio rywalizujący o miejsce w podstawowym składzie z Jackiem Góralskim i Tarasem Romańczukiem.

 

Z Wisłą nie zagra kontuzjowany chorwacki stoper Ivan Runje, którego już w meczu z Koroną zastępował Dawid Szymonowicz. Inni gracze podstawowego składu powinni być gotowi do meczu.

 

Szkoleniowiec białostoczan Michał Probierz, który po spotkaniu w Kielcach zapowiedział, że do zakończenia rozgrywek nie będzie się wypowiadał w mediach poza oficjalnymi, pomeczowymi konferencjami prasowymi, wiele razy mówił jednak, iż skład Jagiellonii jest wyrównany i kontuzja czy nadmiar kartek jednego, to szansa dla innych.