Faworytem byli londyńczycy, którzy w sezonie zasadniczym wygrali u siebie aż 5:0. Tym razem nie mieli tak łatwo, bo Reading to ekipa bardzo solidna, która rzadko miewała aż tak fatalne wyniki. Wiele razy byli skreślani przez ekspertów czy też bukmacherów, ale krytyczne słowa nie miały większego znaczenia, gdy zaczynał się mecz. W sobotę trzeba przyznać, że wielkiego meczu nie zagrali, ale wynik w miarę korzystny osiągnęli.

Po pierwszej połowie, w której działo się niewiele, doszło do kontrowersyjnej sytuacji. W środku pola upadł Daniel Williams, dotykając piłkę ręką. Sędzia puścił grę mimo protestów gospodarzy, a kilka sekund później Jordan Obita bardzo ładnym, płaskim strzałem wyprowadził Reading na prowadzenie. Dwanaście minut był już jednak remis - po efektownej akcji rozegranej na jeden kontakt piłkę do siatki skierował Tom Cairney.

Goście kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Paula McShane'a, ale utrzymali remis. Rewanż zostanie rozegrany we wtorek. Z kolei w niedzielę rywalizację rozpoczną ekipy Huddersfield oraz Sheffield Wednesday.

Fulham - Reading 1:1 (0:0)

Bramki: Cairney 63 - Obita 53.

Fulham: Bettinelli - Fredericks, Kalas, Ream, Malone - McDonald, Johansen - Aluko (87 Gohi), Cairney, Ayite - Martin (61 Kebano).

Reading: Al Habsi - McShane, Moore, Blackett - Gunter, Williams, Evans, Obita - Grabban (68 Mendes [82 Ilori]), Swift (74 Van den Berg) - Kermorgant.

Żółte kartki: Malone, McDonald - Swift, Kermorgant.

Czerwona kartka: McShane.