Organizacja UFC charakteryzuje się tym, że często na konferencjach jest gorąco, ale do bójek znanych z m.in. polskich gal dochodzi bardzo rzadko. Zaczęło się jednak o wymiany słownej pomiędzy Danielem Cormierem (19-1, 6 KO, 6 SUB) a Jonem Jonsem (22-1, 9 KO, 6 SUB). Pojedynek obu będzie najbardziej odczekiwaną walką gali UFC 214, a zarazem rewanżem. Ich pierwsze starcie odbyło się w styczniu 2015 roku i decyzją sędziów zwycięzcą okazał się Jones. Obecnie pas mistrzowski posiada ten drugi, a więc walka zapowiada się genialnie.

 

Podczas konferencji Jones zapowiadał, ze odbierze pas starszemu o 9 lat rywalowi. Cormier po raz kolejny zaś nazwał 29-latka "ćpunem", a atmosfera z minuty na minutę robiła się coraz gorętsza.

 

Wymiana słowna pomiędzy nimi to jednak nic przy tym co wydarzyło się później. Do głosu doszli bohaterowie gali UFC Fight Night 112 Kevin Lee (15-2, 1 KO, 7 SUB) oraz Michael Chiesa (14-2, 10 SUB). Wydawało się, że ich spór skończy się jedynie na gadaniu, ale w pewnym momencie pierwszy z nich powiedział coś, co rozwścieczyło Chiese.

 

- Wiem, że Twoja mama ma bilety na naszą walkę – stwierdził Lee i rozpętała się burza. Chiesa wstał i bardzo zdenerwowany zaczął uciszać rywala. Po chwili nie wytrzymał, rzucił mikrofon i ruszył w kierunku 24-latka. Na całe szczęście w porę zadziałali ochroniarze, którzy rozdzielili obu. Jeden cios Lee doszedł jednak do twarzy starszego o pięć lat Amerykanina.

 

 

Ostatnim gorącym epizodem konferencji było ”starcie” mistrzyni wagi koguciej Amandy Nunes (14-4, 10 KO, 3 SUB) z Valentiną Szewczenko (14-2, 4 KO, 6 SUB). Obie panie stanęły naprzeciwko siebie i skrzyżowały pięści. Wtedy Brazylijka, dość lekko uderzyła rywalkę w twarz. Do akcji znowu wkroczyli ochroniarze i opanowali sytuację.

 

 

Na konferencji obecna była również Karolina Kowalkiewicz (10-1, 1 KO, 2 SUB). Polka podczas UFC 212 zmierzy się z Claudią Gadelhą (14-2, 2 KO, 6 SUB). Obie zawodniczki zachowywały się jednak inaczej niż poprzednicy,  a ich wypowiedzi były spokojniejsze.