Sensacja w PLK! Najlepszy zespół fazy zasadniczej odpadł już w ćwiercfinale!

Koszykówka

Pierwszy po fazie zasadniczej Polskiej Ligi Koszykówki Anwil Włocławek miał bez problemu rozprawić się w ćwierćfinale play-off z "ósemką" ze Słupska. Tymczasem słupszczanie doprowadzili do piątego meczu we Włocławku i co więcej - wygrali decydujące starcie w jaskini lwa 67:62! Tym samym po raz pierwszy w historii najniżej rozstawiona drużyna wygrała z numerem 1!

Seria ćwierćfinałowa pomiędzy Anwilem i Energą Czarnymi była najbardziej wyrównana spośród wszystkich par, a przecież trzeba pamiętać, że grały ze sobą pierwsza i ósma drużyna po sezonie zasadniczym! Żadne z dotychczasowych spotkań nie kończyło się zwycięstwem większą liczbą punktów niż 10. Każde było niezwykle zacięte, obfituje w częste zmiany prowadzenia i remisy – czyli to, co w koszykówce każdy kibic lubi najbardziej!

Jednocześnie w żadnym z czterech poprzednich spotkań nie padało zbyt wiele punktów, a w trzech potyczkach obie ekipy lewo przekroczyły granice siedemdziesięciu oczek. Wynikało to z doskonałej obrony z obu stron, która wymuszała wiele niecelnych rzutów. Podobnie było w starciu numer pięć, w którym dodatkowo koszykarze z Włocławka i Słupska musieli opanować drżące ręce. Po pierwszej kwarcie było 16:16, a po drugiej... 29:29, a więc na tablicy wyników do przerwy mieliśmy idealny remis!

- Wiedzieliśmy, że to nie będzie wielkie widowisko i nastawialiśmy się przede wszystkim na walkę - mówił w przerwie koszykarz gospodarzy Paweł Leończyk. I faktycznie - zawodnicy Energi Czarnych i Anwilu zostawili na parkiecie bardzo dużo zdrowia i do szatni schodzili niezwykle zmęczeni.

W przerwie lepiej zregenerowali się chyba goście ze Słupska, bowiem w trzeciej kwarcie to oni przejęli inicjatywę na parkiecie we Włocławku. A to głównie za sprawą Chavaughna Lewisa, który zdobył pierwsze 10 z 14 oczek Czarnych w tej odsłonie. Gospodarze w pewnym momencie mieli już 10 punktów straty, ale zniwelowali dużą różnicę dwóma trójkami Kamila Łączyńskiego. Przed ostatnią kwartą było 39:45 dla słupszczan, a na parkiecie cały czas trwał festiwal nieskuteczności.

Czwarta odsłona rozpoczęła sie z wysokiego "C", bowiem najefektowniejszym wsadem w meczu popisał się David Kravish. Do tego skutecznie pod koszem włocławian zachowywał się Lewis i przewaga gości znowu zaczęła rosnąć. Po akcji 3+1 tego ostaniego było już 59:50 dla Czarnych, a do końca pozostawały tylko cztery minuty. Nadzieje w serca kibiców Anwilu mógł wlać jeszcze trzypunktowy rzut Jaramaza, ale rywale ze Słupska wciąż byli kilka punktów z przodu. Nerwowo zrobiło się dopiero na minutę przed końcem, gdy Dmitriew trafił kolejną trójkę i było już tylko 62:60 dla Czarnych! Ci dużo spokojniej rozegrali jednak końcówkę i dzięki wygranej 67:62 zameldowali się w półfinale PLK!

Anwil Włocławek - Energa Czarni Słupsk 62:67 (16:16, 13:13, 10:16, 23:22)

 

Anwil Włocławek: Paweł Leończyk 12, Kacper Młynarski 10, James Washington 9, Kamil Łączyński 8, Nemanja Jaramaz 8, Josip Sobin 8, Fiodor Dmitriew 5, Tyler Haws 2, Toney McCray 0

 

Energa Czarni Słupsk: Chavaughn Lewis 23, Marcus Ginyard 12, Grzegorz Surmacz 11, Mantas Cesnauskis 10, David Kravish 8, Anthony Goods 3, Łukasz Seweryn 0, Piotr Dąbrowski 0, Dallin Bachynski 0


Energa Czarni wygrali serię 3-2 i zagrają w półfinale PLK z Polskim Cukrem Toruń.

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze