Do walki Szpilka - Breazeale miało dojść w lipcu. Tak się jednak nie stanie, o czym polski pięściarz poinformował na Twitterze pod wpisem Przemka Garczarczyka. Ten zamieścił tweeta na temat starcia Mariusza Wacha (33-2, 17 KO) i Dilliana Whyte’a (20-1, 15 KO), które także najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku, ponieważ Brytyjczyk zasłania się kontuzją. To nie przeszkadza mu jednak w rozmowach ws. walki z mistrzem świata federacji WBO Josephem Parkerem (23-0, 18 KO).

 

"Ten cały boks jest poj...!!! Dziś trener mi mówi, że DB nie chce ze mną walczyć... a jeszcze kilka dni temu chciał :/ Leszcze, same leszcze" - napisał Szpilka.

 

Polak był już raz zestawiony z Breazeale'em, lecz do walki nie doszło ze względu na przepisy telewizji w Stanach Zjednoczonych. Chodziło o to, że nie mogło dojść do starcia dwóch pięściarzy, którzy przegrali swoje ostatnie pojedynki. Teraz tego problemu nie było, gdyż Amerykanin pokonał na lutowej gali w Alabamie Izu Ugonoha (17-1, 14 KO) przez nokaut w piątej rundzie.

 

"Szpila" czeka już bardzo długo na kolejną okazję, by pojawić się w ringu. Ostatni raz boksował w styczniu 2016 roku, kiedy przegrał z posiadaczem pasa federacji WBC Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO) przez nokaut w dziewiątej rundzie.