Mecz o przysłowiową pietruszkę znakomicie mógł rozpocząć się dla gospodarzy, którzy już w 6. minucie mieli "jedenastkę" po tym, jak ręką w polu karnym zagrał Eric Bailly. Problem polegał na tym, że zawodnik Manchesteru zrobił to poza „szesnastką”, ale arbiter był innego zdania. Do piłki podszedł Manolo Giabbiadini, lecz jego strzał był zbyt lekki i Sergio Romero nie miał problemów ze skuteczną interwencją.

 

Chwilę później zrehabilitować się mógł Bailly, ale jego uderzenie lewą nogą obronił Fraser Foster. Kibice oglądali naprawdę żywy mecz, w którym jedni i drudzy stwarzali sobie dogodne okazje podbramkowe.

 

Najmniej ciekawe były ostatnie minuty, w których nie działo się zbyt wiele. Oba zespoły schodziły do szatni z bezbramkowym remisem.

 

W pierwszych minutach drugiej połowy groźny strzał na skraju pola karnego oddał Oriol Romeu, lecz bardzo dobrze spisał się w bramce Romero. Święci próbowali naciskać rywali, ale ci skutecznie bronili się.

 

W 66. minucie mogła paść pierwsza bramka w tym spotkaniu, ale dla United. Akcję wypracował Wayne Rooney, który wysunął piłkę w polu karnym Juanowi Macie, ale ten minimalnie chybił obok słupka. Od tego momentu inicjatywę przejęły Czerwone Diabły, bowiem trzysta sekund później w słupek uderzył Anthony Martial, który uderzył technicznie z 20 metrów.  

 

Po krótkim fragmencie dominacji podopiecznych Jose Mourinho, mecz znowu się wyrównał. Do końcowego gwizdka nie działo się zbyt wiele i ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami w rywalizacji, która po prostu musiała się odbyć. Święci skończą sezon w środku stawki, natomiast ekipa z Old Trafford zajmie na koniec rozgrywek szóste miejsce, a przed sobą ma arcyważny finał Ligi Europy.

 

Southampton – Manchester United 0:0