Team Kinguin trenuje w Warszawie. Ciężka praca przyniesie efekt?

E-sport
Team Kinguin trenuje w Warszawie. Ciężka praca przyniesie efekt?

Niespodziewana zmiana kadrowa i nie do końca satysfakcjonujące wyniki w międzynarodowych rozgrywkach – to bezsprzecznie dobre powody, by zgrupować się na bootcampie. Team Kinguin od kilku dni ćwiczy więc w Warszawie.

Od obozu szkoleniowego w poznańskim OFF-Mode, w którym wzięli udział gracze Team Kinguin, minęły niespełna dwa miesiące. Uznawany za drugą siłę w Polsce zespół miał na nim poprawić niedociągnięcia i powrócić do formy z początku roku. Tak się jednak nie stało. Kiepskie rezultaty osiągane w międzynarodowych zmaganiach sprawiały, że „Pingwiny” konsekwentnie spadały w światowych rankingach, przegrywając niemal wszystkie mecze, w których przyszło wziąć im udział. Zaczęto wątpić w ich przyszłość.

I choć drużyna obroniła tytuł ESL Mistrza Polski, kadra podjęła zaskakującą decyzję. Skład opuścić musiał Damian ‘furlan’ Kisłowski, by zwolnić miejsce Bartoszowi ‘Hyperowi’ Wolnemu – byłemu trenerowi PRIDE. Jak przyznali gracze, formacja potrzebowała In-Game Leadera z krwi i kości, a o tym, że Wolny jest świetnym prowadzącym, nikogo przekonywać przecież nie trzeba. Wraz z nowym graczem Kinguin wyruszyło więc do swojej siedziby w Warszawie i od kilku dni nieustannie trenuje, by ponownie wbić się do światowej czołówki.

- Bootcamp, jak każdy obóz sportowy, kondycyjny, czy techniczny, jest potrzebny zawsze i wszędzie. Powinno ich być więcej, bo nie tylko szlifują one formę, ale i konsolidują zespół. W sporcie to norma i ona powinna mieć miejsce również w e-sporcie: nie tylko przed ważnymi imprezami, ale jako zwyczajny cykl szkoleniowy – zapewnia Janusz ‘hayabusa’ Kubski, menadżer zespołu.

W swojej siedzibie gracze skupiają się na grze. Oprócz rozgrywania licznych pojedynków oficjalnych, regularnie mierzą się z ekipami z całej Europy podczas zamkniętych dla widzów sparingów. Przed bitwami na serwerach zawodnicy biorą jednak w dłonie zeszyty i długopisy. Ze skupieniem śledzą wykłady Mariusza ‘Loorda’ Cybulskiego i Hypera, by odpowiednio przygotować się taktycznie. Ale bootcamp to także okazja do organizacji akcji PR-owych, zacieśnienia więzów z fanami, a także spotkania z mediami.

Polsat Sport odwiedził już chłopaków, by przyjrzeć się ich przygotowaniom. Spodziewajcie się więc licznych materiałów z „Pingwinami” w rolach głównych.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze