Pogrom Leicester! Czteropak Kane’a!

Piłka nożna
Pogrom Leicester! Czteropak Kane’a!
fot. PAP

W zaległym meczu 34. kolejki angielskiej Premier League ekipa Leicester City przegrała u siebie z Tottenhamem 1:6. Jedni i drudzy zrealizowali już swoje cele na ten sezon. Więcej animuszu mieli jednak ci drudzy, a zwłaszcza Harry Kane, który ustrzelił aż cztery bramki i uczynił milowy krok w kierunku korony króla strzelców. Cały mecz na ławce rezerwowych w barwach Lisów przesiedzieli Bartosz Kapustka i Marcin Wasilewski.

Starcie ustępującego mistrza Anglii z nowo kreowanym wicemistrzem kraju od początku stało pod znakiem dominacji tych drugich, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i stwarzali sobie więcej sytuacji podbramkowych. Dowodem na to jest 25. minuta i bramka Harrego Kane’a, który sfinalizował akcję całego zespołu i wykorzystał w polu karnym podanie Sona, umieszczając piłkę w siatce.

 

Po dziesięciu minutach było już 2:0 dla Spurs, a autorem drugiego trafienia był ten, który asystował przy pierwszej bramce, a więc Son. Warto podkreślić, że w tej akcji londyńczycy dokonali wielu podań, Koreańczyk dostał górną piłkę nad obroną Leicester od Delle Allego i precyzyjnym strzałem z powietrza pokonał Kaspera Schmeichela. Wyglądało to naprawdę efektownie.

 

Gospodarze w pierwszej połowie nie potrafili przeciwstawić się rywalom i schodzili do szatni z dwubramkowym deficytem.   

 

W pierwszym kwadransie drugiej połowy piłkarzom Leicester udało się zdobyć gola kontaktowego. Prostopadłą piłkę dostał Jamie Vardy, który był na minimalnym spalonym, ale arbiter liniowy tego nie wychwycił. Do napastnika reprezentacji Anglii wybiegł zza pole karne Hugo Lloris, który skutecznie wybił mu futbolówkę. Ta jednak trafiła pod nogi miejscowych, którzy zdążyli wypracować jeszcze jedną akcję. W „szesnastkę” wpadł Benjamin Chilwell, który wykorzystał zamieszanie i zapisał się na liście strzelców.

 

Gdy wydawało się, że Lisy rzucą się do odrabiania strat, riposta Tottenhamu była natychmiastowa. Niespełna cztery minuty później dublet ustrzelił Kane, który strzałem głową z najbliższej odległości nie miał problemów z pokonaniem bramkarza.

 

Podopieczni Maurcio Pochettino nie zamierzali zwalniać tempa i konsekwentnie dążyli do kolejnego trafienia. W 71. minucie znakomitą indywidualną akcją popisał się Son, który najpierw zwiódł defensorów Leicester, a potem precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego pokonał Schmeichela. To mocno podcięło skrzydła miejscowym.

 

To nie był jednak koniec bramek w tym jednostronnym pojedynku. Prawdziwy koncert dał znowu Kane, który na samym finiszu dorzucił jeszcze … dwa gole. Oba trafienia były bliźniaczo podobne, strzelane przy krótkim słupku na skraju pola karnego. Anglik na swoim koncie ma już 26 trafień i o dwa gole wyprzedza drugiego w klasyfikacji Romelu Lukaku.  

 

Zawodnicy Leicester City w pięciu ostatnich meczach na King Power Stadium schodzili jako drużyna zwycięska, ale tym razem musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci tak wysokiej klęski.

 

Leicester City – Tottenham 1:6 (0:2)

 

Bramki: Ben Chilwell 59 – Harry Kane 25, 63, 89, 90+2, Son Heung-Min 36, 71

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze