ACB 61: Kontrowersyjna porażka Strusa. "Czuję się oszukany" (WIDEO)

Sporty walki
ACB 61: Kontrowersyjna porażka Strusa. "Czuję się oszukany" (WIDEO)
fot. youtube.com

Piotr Strus (10-4-2, 5 KO) przegrał niejednogłośnie na punkty z Mikhailem Kolobegovem (12-3-1NC, 4 KO, 6 SUB). Polak pokazał się z dobrej strony przede wszystkim w drugiej i trzeciej rundzie, lecz inaczej widzieli to sędziowie. - Czuję się oszukany - napisał na Twitterze.

Dla Strusa była to druga walka dla organizacji ACB, a pierwsza po podpisaniu kontraktu na wyłączność. Polak wrócił lutym tego roku po ponad dwuletniej przerwie i pokazał, że ciągle jest w stanie bić się na świetnym poziomem, gdyż na gali w Olsztynie pokonał przez techniczny nokaut po drugiej rundzie niebezpiecznego Mikhaila Tsareva. W sobotę jego przeciwnikiem był jego rodak - Mikhail Kolobegov.

Strus zaczął walkę spokojnie, jakby chcąc wybadać potencjał dysponującego lepszymi warunkami Rosjanina. Ten starał się atakować głównie nad prawą ręką Polaka, od czasu do czasu próbując także obaleń. To mu się jednak nie udawało. Widać też było różnicę w sile ciosu obu zawodników - Kolobegov bił naprawdę mocno, ale Strus dzielnie się trzymał i wcale nie odpuszczał.

Od drugiej rundy Strus uderzał częściej od przeciwnika i nawet jeśli nie były to ciosy najmocniejsze, to jednak powinny mieć znaczenie w kontekście decyzji sędziowskiej. Dodatkowo potrafił też obalić Rosjanina i zasypać wieloma ciosami. Trzecie starcie miało być decydujące: Polak miał więcej sił, był szybszy i unikał mocnych ciosów rywala. Wydawało się, że zwycięstwo na punkty jest nieuniknione. Stało się jednak inaczej, sędziowie niejednogłośnie przyznali wygraną Kolobegovowi.

Strus zdążył już skomentował werdykt sędziów. - Myślę, że decyzja powinna być moja. Rundy druga i trzecia były moje. Nie było zagrożenia ze strony Mikhaila. Czuję się oszukany przez sędziów - napisał na Twitterze.

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze